Sensacja dnia w Roland Garros! Faworytka przegrała ze 188. rakietą świata

Sensacja dnia w Roland Garros! Marta Kostiuk, która była w drabince Igi Świątek, poległa w pierwszej rundzie z 188. rakietą świata Sarą Bejlek. Był to prawdziwy pogrom, gdyż mecz zakończył się w nieco ponad godzinę. Ukrainka popełniła absurdalną liczbę błędów, czego skutkiem było to, że mecz zakończył się jej porażką 3:6, 1:6. "Katastrofalna Kostiuk" - podsumował Filip Modrzejewski ze Sport.pl.
Marta Kostiuk
https://x.com/edgeAIapp/status/1926717665977991297

Marta Kostiuk ma za sobą całkiem niezły czas. Na kortach w Madrycie oraz Rzymie pokazała, że potrafi grać na "mączce". Dwukrotnie odpadła w czwartym meczu po porażce z Aryną Sabalenką, z którą grała aż trzy tie-breaki. Zwycięstwa z Emmą Raducanu, Darią Kasatkiną czy Alexandrą Ealą dawały jednak nadzieje na to, że Roland Garros będzie dla niej szansą na świetny wynik. Ale nie wyszło.

Zobacz wideo Awantura o Wojciecha Szczęsnego! Jaki on daje przykład? "Ukarałbym go" [To jest Sport.pl]

Gigantyczna sensacja w Roland Garros. Marta Kostiuk przegrała ze 188. rakietą świata

Ukrainka trafiła w pierwszej rundzie rywalizacji na 188. rakietę świata Sarę Bejlek. Trudno było się spodziewać, że Czeszka zaskoczy, choć w świetnym stylu przebrnęła przez kwalifikacje w Paryżu. Początek należał do faworytki, która szybko przełamała rywalkę, a potem obroniła podanie i było 2:0.

Wtedy gra Kostiuk zaczęła się sypać. Ukrainka popełniała błąd za błędem i do końca pierwszej odsłony nie była już w stanie wygrać gema przy własnym podaniu. Bejlek konsekwentnie zdobywała za to punkty, co dało jej triumf 6:3. Profil Sofa Sportowa napisał, że Czeszka "to taka bardziej dynamicznie grająca wersja Mai Chwalińskiej". Kluczowa w pierwszej odsłonie okazała się statystyka właśnie niewymuszonych błędów. Bejlek - osiem, podczas gdy Kostiuk - 24! To był absurd.

Od samego początku drugiej partii widać było, że niezwykle trudno będzie się podnieść Kostiuk. Pierwszy gem - stracony, drugi - sześć break pointów dla rywalki. Bejlek była za to spokojna, gdyż wiedziała, że lada moment może sprawić ogromną sensację. I tak też się stało.

Ukrainka wygrała w drugim secie tylko jednego gema, łącznie została przełamana sześć razy i ostatecznie poległa 3:6, 1:6. "Katastrofalna Kostiuk. Bejlek doprowadziła ją do frustracji, a potem zaczęła się strzelnica i fatalnie decyzje przy siatce" - podsumował Filip Modrzejewski ze Sport.pl.

Bejlek jest już w drugiej rundzie i poczeka teraz na zwyciężczynię starcia między Jaqueline Cristian a Kimberly Birrell. Już w poniedziałek 26 maja zmagania w RG rozpocznie za to Iga Świątek. Jej rywalką będzie Rebecca Sramkova. Spotkanie odbędzie się na korcie Philippe-Chatrier - czyli głównej arenie RG. Początek zaplanowano na godz. 12:00.

Więcej o: