Iga Świątek (2. WTA) po pierwszej fazie sezonu, na kortach twardych, może mieć mieszane odczucia. Z jednej strony w każdym turniej (Australian Open, Doha, Dubaj, Indian Wells, Miami) dochodziła minimum do ćwierćfinału, a z drugiej ani razu nie zagrała o tytuł. Być może pozytywny przełom przyniosą starty na mączce.
Bardzo ostrożnie do ostatnich wyników Polki pochodzi Andy Roddick, który dalej bardzo wysoko ją ceni. - Iga jest tak dobra, że gdy czasami przegrywa, spada krytyka: "Och, porażka w półfinale". Wygrała pięć turniejów wielkoszlemowych, będzie faworytką (na kortach ziemnych - red.). Przez ostatnie pięć lat w ciemno stawilibyśmy na Igę w Roland Garros, tak dominowała na mączce - powiedział w swoim podkaście "Served" (cytat za portalem firstsportz.com).
Niepokojącym sygnałem mogły być zwłaszcza porażka w ćwierćfinale w Miami z 19-letnią Alexandrą Ealą (75. WTA), wówczas 140. rakietą świata. A w Indian Wells oraz w Dubaju wyeliminowała ją 17-letnia Mirra Andriejewa (7. WTA).
Na to zwrócił uwagę mistrz US Open 2003, który ponownie podkreślił klasę 23-latki na mączce: - Myślę, że to właśnie wtedy zadałbym wiele pytań. Gyby wygrała w Miami, byłoby inaczej, to jasne. Ale czy zmieniamy całą rozmowę grze na kortach ziemnych tylko z powodu tego, że Eala ją pokonała?
Zobacz też: Gauff podjęła sensacyjną decyzję. "Z radością ogłaszam"
W zeszłym roku Polka wygrała "tysięczniki" w Madrycie i Rzymie oraz Roland Garros, a w Stuttgarcie dotarła do półfinału. I to właśnie w Niemczech rozpocznie tegoroczne zmagania na kortach ziemnych (12-21 kwietnia).