Burza po decyzji Świątek. Polski ekspert wydał wyrok ws. kadry na BJK Cup

- Na pewno jest uzasadniona i trzeba ją uszanować - tak środową decyzję Igi Świątek ocenił komentator Eurosportu Tomasz Wolfke. Polska tenisistka ogłosiła, że nie będzie reprezentować naszego kraju podczas turnieju kwalifikacyjnego Billie Jean King Cup w Radomiu. Nie wszystkim się to jednak spodobało. Wolfke również widzi wiele minusów, a nawet wieszczy dramatyczny scenariusz.
Iga Świątek (na zdjęciu) przegrała ćwierćfinał w Miami Open z Alexandrą Ealą z Filipin, 140 zawodniczką w światowym rankingu
Geoff Burke / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

Iga Świątek w środę ogłosiła bardzo nieprzyjemną dla polskich kibiców decyzję. - Nie zagram w turnieju eliminacyjnym Billie Jean King Cup, który odbędzie się w Radomiu - napisała na Instagramie. Oznacza to, że w zawodach, które odbędą się między 10 a 12 kwietnia w Radomskim Centrum Sportu, Polki będą musiały radzić sobie bez swojej liderki. Zadanie będzie więc wyjątkowo trudne, bo zmierzą się z Ukrainkami i Szwajcarkami, a awans wywalczy tylko jedna z drużyn. Postępowanie Świątek już spotkało się z szeregiem komentarzy.

Zobacz wideo Aluron CMC Warta Zawiercie zwycięża w pierwszym ćwierćfinałowym meczu PlusLigi. Bartosz Kwolek: Ciężko się grało

Wolfke reaguje na decyzję Świątek. "Ma więcej minusów"

Jedni je rozumieją, inni podchodzą bardziej krytycznie. "Słabe to. Ma wszystko na miejscu, a i kolejny turniej ma bardzo blisko, nie na drugim końcu świata. Wyobrażacie sobie, że Lewandowski nie przyjeżdża na zgrupowanie, bo musi skupić się na sobie?" - napisał na platformie X Jakub Seweryn ze Sport.pl. Do decyzji Świątek odniósł się także komentator Eurosportu Tomasz Wolfke.

Ekspert w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" był znacznie bardziej wyrozumiały dla 23-latki. - Ta decyzja ma ogólnie więcej minusów. Z punktu widzenia Igi na pewno jest uzasadniona i trzeba ją uszanować, jeżeli chce skupić się na indywidualnej karierze. Ona ma za chwilę ponad 4000 punktów do obrony na kortach ziemnych, a turniej w Radomiu rozgrywany jest w hali, więc byłyby problemy z przestawianiem się i dobrym przygotowaniem do sezonu ziemnego - tłumaczył.

To może być katastrofa dla polskiego tenisa. Ekspert alarmuje: "Bez Świątek możemy..."

Choć Świątek zarzekała się, że gra w reprezentacji to dla niej ogromna duma, tym razem na pierwszym miejscu postawiła własną karierę. "Teraz przyszedł czas na więcej balansu, skupienie się na sobie i swoich treningach" - mogliśmy przeczytać w jej wpisie. - Jej tłumaczenie jest bardzo sensowne, nie ma się co do niego czepiać. Ma trochę gorsze wyniki, niż nas przyzwyczaiła i pewnie siebie samą też. Nadal nie są one jednak aż tak dramatyczne. Na pewno jest to powód, żeby skupić się bardziej na sobie niż na reprezentacji - odniósł się Wolfke.

Komentator zwrócił jednak uwagę na straty, jakie z powodu rezygnacji Świątek poniesie sam turniej oraz Polski Związek Tenisowy. Chodzi głównie o kwestie finansowe, marketingowe i zainteresowanie kibiców. Na tym jednak nie koniec. Wolfke wieszczy nawet scenariusz, w którym Polki nie zakwalifikują się do turnieju finałowego. - Niestety bez Świątek możemy tego turnieju kwalifikacyjnego nie wygrać. Szwajcaria i Ukraina przyjadą w najmocniejszych składach, więc sama Magda (Linette — przyp. red.) niekoniecznie musi to pociągnąć - wyjaśnił.

Polskę w Radomiu reprezentować będą Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Martyna Kubka. Z turnieju poza Świątek wycofała się także Magdalena Fręch, która doznała kontuzji nadgarstka.

Więcej o: