Wojna w Ukrainie trwa nieprzerwanie od 2022 roku. Od tamtej pory m.in. rosyjscy sportowcy zostali zawieszeni, ale nie we wszystkich rozgrywkach. W takim tenisie sportowcy tej nacji mogą występować w tourze, ale pod neutralną flagą, co wielu się nie podobało, ale część z krytykujących już się do tego przyzwyczaiła.
Za naszą wschodnią granicą wciąż dochodzi do dramatów, o czym przekonała się ukraińska gwiazda. Serwis tennisuptodate.com poinformował, iż Ludmyła Kiczenok - triumfatorka Wibledonu 2023 w grze mieszanej i finalistka Australian Open 2024 w deblu straciła dom w wyniku nocnego bombardowania przez Rosję.
Jak informowała m.in. Wyborcza - Rosjanie uderzyli bombą szybującą w 5-piętrowy budynek w centrum Kupiańska, a ponadto w nocy z 29 na 30 marca zaatakowano Ukrainę rakietą balistyczną i ponad setką dronów. Według raportu Sky, w ataku zginęły cztery osoby a 23 zostały ranne.
Zobacz też: Naprawdę powiedziała to o Świątek. "Absolutnie nienawidzę"
"Dom, w którym mieszkam w Dnieprze, został zbombardowany zeszłej nocy... Wielu rannych i wciąż nie wiemy, ilu zabitych" - napisała Kiczenok, cytowana przez serwis tennisuptodate.com. Do relacji tenisistka dołączyła fotografię, na której widać gruzy.
"Ponadto Kiczenok ujawniła, że hotel Bartolomeo, miejsce, w którym trenowała w młodości, został zniszczony przez pożar spowodowany rosyjskim atakiem" - relacjonują dziennikarze.
W serwisie X profil "Ukrainian Tennis" również zamieścił wpis dziewiątej tenisistki w rankingu w grze podwójnej i napisali: "Kolejne przypomnienie brutalnej rzeczywistości, z którą Ukraińcy muszą się mierzyć każdego dnia" - czytamy.