Mecz Jacka Drapera (7. ATP) z Jakubem Mensikiem (54. ATP) w drugiej rundzie turnieju w Miami zapowiadał się interesująco - choćby ze względu na to, że 23-latek kilka dni temu triumfował w Indian Wells. Jednak to, co wydarzyło się w trakcie gry, dla wszystkich okazało się ogromnym zaskoczeniem.
Po meczu Brytyjczyka i Czecha na kort Grandstand mieli wyjść Joao Fonseca (60. ATP) i Ugo Humbert (20. ATP) - rewelacyjny Brazylijczyk na Florydzie może liczyć na doping wielu rodaków. Aż nagle gruchnęła wieść o zmianie planów, co wywołało aferę. "Mecz Humbert - Fonseca został przeniesiony na (kort centralny - red.), a brazylijska publiczność na trybunach (Grandstand - red.) oszalała, wychodząc i krzycząc. Niewiarygodne sceny w Miami" - napisał dziennikarz Jose Morgado w serwisie X.
"Małe zamieszki na trybunach: brazylijscy kibice na trybunach zaczęli buczeć po tym, jak mecz Fonseki - zaplanowany po spotkaniu Drapera z Mensikiem - został przeniesiony na inny kort Pojedynek Brytyjczyka z Czechem został tymczasowo przerwany, a kibice opuścili trybunę. Niesamowite" - czytamy na profilu Quindici Zero.
Po mediach społecznościowych krąży nagranie, na którym widać licznych kibiców (w tym wielu brazylijskich) opuszczających obiekt. Zresztą wcześniej dali oni wyraz swej frustracji na widowni, bucząc i skandując okrzyki niezadowolenia. Co jest zrozumiałe - w innym wpisie Morgado wyjaśnił, że aby wejść na kort centralny, musieliby dopłacić. A wejściówki nie należą do najtańszych.
Zobacz też: Nagły koniec meczu Sabalenki w Miami. "Bardzo mi przykro"
Niedługo po rozpoczęciu spotkania Fonseki z Humbertem zakończył się mecz Drapera z Menskiem. Brytyjczyk nie powtórzy sukcesu z Indian Wells - po niespełna dwóch godzinach przegrał 6:7(2-7), 6:7 (3-7). W trzeciej rundzie Czech zmierzy się z Alexeiem Popyrinem (26. ATP) lub Romanem Siafullinem (71. ATP).