Danielle Collins wśród fanów Igi Świątek z pewnością nie cieszy się szczególną sympatią. Zaraz po przegranej w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich w Paryżu nazwała naszą mistrzynię "fałszywą". Internet szybko objęły też zdjęcia jej miny, gdy witała się ze Świątek podczas United Cup. Collins zraziła do siebie jednak nie tylko Polaków. Podczas ostatniego Australian Open co chwila prowokowała kibiców dziwnymi zachowaniami i gestami. W końcu na konferencji prasowej wypaliła, że ci "płacą jej rachunki". - Każda osoba, która kupiła bilet, żeby tu przyjść i mnie zaczepiać, niech wie, że wszystko idzie na fundusz Danielle Collins - mówiła.
W Australian Open Collins zaszła do III rundy, w której przegrała z późniejszą triumfatorką Madison Keys. Od tamtej pory już jej nie oglądaliśmy. Zabrakło jej chociażby na zawodach w Dosze czy Dubaju, gdzie startowała Iga Świątek. Co wtedy robiła? Otóż wybrała się na wakacje na Bahamy, co zresztą sama zapowiadała w trakcie Australian Open. - To pięciogwiazdkowe wakacje ufundowane przez was - pisała niedawno na Instagramie, gdzie pochwaliła się filmikiem z wyjazdu, ponownie prowokując kibiców.
Odpoczynek kiedyś musiał się jednak skończyć. Collins ma znów pojawić na korcie w trakcie zbliżającego się Indian Wells. Później zaś będzie bronić tytułu w turnieju WTA 1000 w Miami. Jest również na liście zgłoszonych do turnieju WTA 500 w Charleston, który rusza 29 marca. Przygotowuje się zatem do intensywnego powrotu, o czym dała znać w mediach społecznościowych. Na InstaStories pokazała zdjęcie z jednego z treningów, na którym zza linii jej grze przyglądało się kilka psów. - Mój ulubiony typ widzów - napisała.
Wcześniej Collins pokazała, jak robi telefonem zdjęcie swojemu pieskowi Quincy'emu. - Ten przystojny mężczyzna pomaga mi podejmować decyzje ws. tapet - napisała.
Turniej Indian Wells z udziałem Igi Świątek i Danielle Collins zostanie rozegrany od 5 do 16 marca. Z kolei zawody w Miami potrwają od 18 do 30 marca.