Jeździła do Francji, żeby badać włosy. Przebukowywała bilety lotnicze do Chin, licząc, że dostanie zgodę na bronienie prowadzenia w rankingu. A przez cały ten czas nie mogła zdradzić, że toczy się postępowanie antydopingowe w związku z pozytywnym wynikiem jej testu. Teraz gdy ogłoszono, że Iga Świątek została zawieszona na miesiąc, możemy przedstawić kulisy całej sytuacji.
Jest 12 września – osiem dni wcześniej Iga Świątek przegrywa w ćwierćfinale US Open z Jessiką Pegulą. Polka nie chce robić przerwy, mimo że słyszy takie podpowiedzi. Szykuje się do turniejów w Azji, gdzie chce bronić numeru jeden w światowym rankingu. Ale tego dnia dostaje maila, po przeczytaniu którego rozumie, że czeka ją dużo ważniejsza batalia. Po informacji o pozytywnym wyniku badania antydopingowego Świątek rozumie, że teraz będzie musiała bronić swojego dobrego imienia. Początkowo nie ma pojęcia, jak się za to zabrać, bo kompletnie nie wie, w jaki sposób zakazana substancja mogła znaleźć się w jej organizmie.