"Polak przyjechał, zagrał i zakończył sezon, ale na pewno nie tego od siebie oczekiwał", "Okrutnie słaby mecz. Trudno pojąć, po co w takiej dyspozycji próbował sił w Paryżu", "Smutny paryski epizod w ramach powrotu do gry po miesięcznej przerwie", "Zastanawiam się, po co Hubert Hurkacz pojechał do Paryża? Bo chyba nie po prize money za I rundę (23.785 euro)?" - grzmieli po wtorkowym meczu eksperci na X. 27-latek wrócił do gry po miesięcznej przerwie, ale ATP 1000 w Paryżu nie podbił. Ba, bardzo rozczarował. Odpadł już po pierwszym meczu ulegając gładko Aleksowi Michelsenowi. Udało mu się urwać jedynie cztery gemy. I jak się okazuje, ta porażka może drastycznie wpłynąć na jego pozycję w rankingu ATP.
Druga część sezonu jest koszmarna dla Hurkacza. Łączy się ze stratą sporej liczby punktów. Podczas Wimbledonu doznał poważnej kontuzji, przez którą opuścił igrzyska olimpijskie. A tam miał grać w aż trzech konkurencjach - singlu, deblu i mikście. Następnie zaliczył rozczarowujące występy w Montrealu, Cincinnati, US Open, a także w Tokio.
Od czerwca nie udało mu się wygrać choćby trzech meczów z rzędu. Dodatkowo wycofał się z Szanghaju, a także z Bazylei, gdzie bronić miał wielu punktów. W 2023 roku w Chinach wygrał, a w Szwajcarii dotarł do finału. Rezygnacja kosztowała go ponad 1000 punktów, co zaowocowało sporym spadkiem w rankingu.
Wypadł poza TOP 10 i obecnie plasuje się na 15. miejscu. Tylko że wpadka w Paryżu może zepchnąć go jeszcze bardziej w głąb tabeli. Teoretycznie może wyprzedzić go aż czterech rywali. Mowa o Ugo Humbercie, Arthurze Filsie, Karenie Chaczanowie czy Alexeiu Popyrinie. Tym samym na koniec sezonu Polak może plasować się w okolicach 20. lokaty.
Tak źle nie było od dawna. A może być jeszcze gorzej. Spadek może znacząco skomplikować jego sytuację w turniejach wielkoszlemowych. Teraz dopiero w IV rundzie mógł trafić na rywala z absolutnego topu. Tak było m.in. w minionym sezonie podczas Wimbledonu, kiedy to na tym etapie zmierzył się z Novakiem Djokoviciem. Jeśli spadnie niżej w tabeli, wówczas na takiego rywala może trafić już w III rundzie.
Niewykluczone, że jednym z głównych powodów, dla których Hurkacz znajduje się obecnie w tak słabej formie, jest nie tylko niedawna kontuzja, ale i rozstanie z wieloletnim trenerem Craigem Boyntonem. Teraz Polak szuka nowego szkoleniowca. I jak pisała Agnieszka Niedziałek ze Sport.pl, już lada dzień powinniśmy poznać nazwisko.
- Trwają finalne rozmowy i myślę, że podanie ręki może nastąpić bardzo szybko. Odpadnięcie Huberta z paryskiego turnieju przyśpiesza ten proces - jest dużo czasu na rozmowy i negocjacje - mówił rozmówca. W grze są dwa nazwiska.