Tak świat ocenił drabinkę Świątek. Kreślą czarny scenariusz na WTA Finals

"Nie miała szczęścia w losowaniu", "najtrudniejsze", "katastrofa nie jest wykluczona" - piszą światowe media o losowaniu Igi Świątek w fazie grupowej WTA Finals. Chociaż sytuacja polskiej tenisistki nie jest przedstawiana w jednoznacznie negatywny sposób, wskazano też powody świadczące o tym, że odniesie ona sukces. Zwłaszcza że wystartuje z nowym trenerem i będzie gonić Arynę Sabalenkę, co również zostało odnotowane.
Iga Świątek / Coco Gauff / Jessica Pegula / Barbora Krejcikova
Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl / REUTERS/Florence Lo / Mikolaj Kuras / Agencja Wyborcza.pl

Iga Świątek (2. WTA) po niemal dwóch miesiącach nieobecności na korcie wróci do gry podczas WTA Finals w Rijadzie, gdzie będzie bronić tytułu. Polka już wie, z kim przyjdzie jej się zmierzyć na początku zmagań.

Zobacz wideo Ewa Swoboda z wyjątkową nagrodą za pobicie halowego rekordu Polski. Otrzymała ją na gali Złote Kolce

We wtorek odbyło się losowanie fazy grupowej, w którym 23-latka była rozstawiona w pierwszym koszyku. Trafiła do grupy pomarańczowej, podobnie jak Coco Gauff (3. WTA), Jessica Pegula (6. WTA) i mistrzyni Wimbledonu Barbora Krejcikova (13. WTA). Jak oceniane jest to losowanie?

Świat reaguje na losowanie Igi Świątek w WTA Finals. "Nie miała szczęścia"

Powodów do optymizmu nie widzi portal puntodebreak.com. "Nie wiemy, w jakim nastroju przyjechała, jak trenuje i co siedzi w głowie Igi Świątek, ale wiemy, że nie miała szczęścia w losowaniu" - napisano. Zwrócono uwagę na jej korzystny bilans z tymi rywalkami (11-1 z Gauff, 6-4 z Pegulą i 2-2 z Krejcikovą), lecz "każdy z tych meczów może być skomplikowany, jeśli kort w Rijadzie będzie szybszy niż zwykle". Wiadomo, że Polka lepiej czuje się na wolniejszych nawierzchniach.

Z jednej strony 23-latka, podobnie jak Krejcikova, jest uznawana za "całkowitą niewiadomą", a z drugiej wróży się jej awans. "Jeśli nie wydarzy się nic dziwnego, co w tym tourze nie zawsze jest regułą, Gauff i Pegula powinni walczyć o drugi bilet do półfinału, choć katastrofa ze strony Igi nie jest wykluczona po tylu miesiącach przerwy w grze" - podsumowano.

Nieco inaczej na sprawę patrzy portal tennisuptodate.com. Tam stwierdzono, że Polka powinna mieć "łatwiej" z Gauff, o czym świadczy bilans bezpośrednich spotkań. A drugą Amerykankę i Czeszkę określono jako "dwie zawodniczki, które mogą stwarzać problemy, ale nie są też pewne", zwłaszcza Krejcikova. Z tego powodu Świątek "będzie faworytką do wygrania" grupy.

Iga Świątek "intryguje" przed WTA Finals

Analizę grupy pomarańczowej dla portalu The Athletic przygotował tenisowy dziennikarz Charlie Eccleshare. Za najciekawszy mecz uznał ten Polki z Gauff, a mistrzyni Roland Garros poświęcił więcej uwagi także z innego powodu.

"Świątek przez cały czas będzie intrygować, ponieważ będzie to jej pierwszy turniej z nowym trenerem Wimem Fissette'em. [...] Będzie również stosunkowo świeża po opuszczeniu azjatyckich startów" - wyjaśnił.

"Świątek i Gauff w trudnej pomarańczowej grupie" - ogłasza hiszpański "AS". "Obrończyni tytułu przewodzi stawce, w której znajdują się również Coco Gauff, półfinalistka Australian Open i Roland Garros, Jessica Pegula, finalistka US Open, i Barbora Krejcikova, mistrzyni Wimbledonu" - dodano.

Iga Świątek spróbuje zdetronizować Arynę Sabalenkę podczas WTA Finals

O losowaniu grup napisano również na oficjalnej stronie WTA. "Broniąca tytułu Iga Świątek była obecna na ceremonii, aby zobaczyć, jak ułożą się grupy na tegoroczne WTA Finals. Po raz drugi z rzędu pozycja numer jeden w rankingu na koniec roku rozstrzygnie się w ostatnim wydarzeniu sezonu. Na ostatniej prostej prowadząca Aryna Sabalenka będzie starała się powstrzymać drugą Świątek" - czytamy.

Na rywalizację Polki z 26-latkę zwrócił również uwagę portal notimerica.com. "Obie przybyły do stolicy Arabii Saudyjskiej nie tylko w celu zdobycia tytułu, ale także zakończenia roku jako numer jeden w światowym rankingu, pozycji zajmowanej obecnie przez Sabalenkę z ponad 1000 pkt przewagi" - przypomniano. I uznano, że liderka rankingu miała "życzliwe" losowanie, podczas gdy to Polki było wręcz "najtrudniejsze".

Wiadomo już, kiedy Iga Świątek rozegra pierwszy mecz podczas WTA Finals. W niedzielę 3 listopada wczesnym popołudniem czeka ją starcie z Krejcikovą.

Więcej o: