Po 50 tygodniach Iga Świątek przestała być liderką rankingu WTA. Polka została wyprzedzona przez Arynę Sabalenkę. Do tego miało dojść dopiero 28 października, jeszcze przed WTA Finals, ale ostatecznie stało się to tydzień wcześniej. "W tym roku zasady rankingowe wymagają od tenisistek rozegrania sześciu turniejów rangi WTA 500. Za każdą pominiętą imprezę do ich rankingu przypisuje się zero punktów" - przekazały nam władze WTA w artykule Dominika Senkowskiego.
Jeszcze przed startem WTA Finals Świątek będzie tracić aż 1046 punktów do Sabalenki. Są dwa scenariusze, w których Świątek może wyprzedzić rywalkę po WTA Finals. "Świątek wygrywa WTA Finals, a odpada z turnieju po fazie grupowej lub Świątek wygrywa WTA Finals, a Sabalenka odpada w półfinale i ma mniej zwycięstw w grupie od Polki" - czytamy w tekście Marcina Jaza ze Sport.pl.
"Aryna Sabalenka świetnie rozpoczęła tydzień i po niemal roku nieprzerwanej dominacji Igi Świątek ponownie jest pierwszą rakietą świata" - napisała Swietłana Kuzniecowa, była rosyjska tenisistka na Telegramie.
Natalja Wichlancewa rozmawiała z portalem metaratings.by po najnowszej aktualizacji rankingu WTA. Była rosyjska tenisistka uważa, że Sabalenka może zakończyć ten rok jako liderka rankingu. Wskazuje nawet konkretny powód. - Powrót Sabalenki na szczyt rankingu to bardzo fajna wiadomość. Zasłużyła na to swoimi ostatnimi wynikami i faktem, że Świątek nie jest w najlepszej formie. Myślę, że ma wszelkie szanse, by zakończyć ten rok jako numer jeden - powiedziała.
- Iga niedawno zmieniła trenera na Wima Fissette'a. Nie jestem pewna, czy pierwsze tygodnie ich wspólnej współpracy będą od razu tak owocne. Ostatnim razem Sabalenka była liderką przez osiem tygodni. Teraz ma wszelkie szanse, by być na szczycie dłużej niż tydzień. Będziemy kibicować Arynie. Myślę, że kryte korty podczas WTA Finals pomogą Białorusince zdobyć tytuł - dodała Wichlancewa.
Turniej WTA Finals w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej odbędzie się w dniach 2-9 listopada. Poza Świątek i Sabalenką udział w tym turnieju weźmie Coco Gauff, Jasmine Paolini, Jelena Rybakina, Jessica Pegula, Qinwen Zheng i Barbora Krejcikova.