Rosjanka nie wytrzymała na korcie. "Zamknij się, ośle"

Weronika Kudermietowa zakończyła udział w turnieju WTA 1000 w Wuhan. Przegrała w środę w drugiej rundzie z Beatriz Haddad Maią 1:6, 4:6, która teraz zmierzy się z Magdaleną Fręch. Rosjanka jeszcze w trakcie meczu nie mogła pohamować frustracji. Po jednej z akcji nie wytrzymała i w niewybrednych słowach zaatakowała swojego męża i trenera - Siergieja Demuchina. Rosyjski komentator od razu wpadł w śmiech.
Weronika Kudermietowa
https://x.com/sportsru/status/1844109176496324690

Weronika Kudermietowa (63. WTA) nie będzie dobrze wspominać meczów z Beatriz Haddad Maią (12. WTA). Dopiero co pod koniec września Brazylijka wyeliminowała ją w półfinale turnieju w Seulu, by zrobić to po raz kolejny w chińskim Wuhan. 27-latka do meczu podeszła bardzo emocjonalnie. Do tego stopnia, że w pewnym momencie mocno oberwało się jej mężowi.

Zobacz wideo Warszawa za mocna dla Zawiercia. Patryk Łaba: Wyciągniemy wnioski, jesteśmy kumatymi facetami

Kudermietowa ustawiła męża do pionu. Nagle palnęła. "Zamknij się..."

Chodzi o Siergieja Demuchina, który pełni także funkcję trenera Kudermietowej. 40-letni szkoleniowiec w trakcie spotkania co jakiś czas przekazywał swoje uwagi i próbował podpowiadać. W końcu tenisistka postanowiła wylać na niego swoją frustrację.

Pierwszego seta Rosjanka przegrała 1:6, ale drugiego rozpoczęła znacznie lepiej, bo od prowadzenia 3:0. Szybko jednak je roztrwoniła i zrobiło się nerwowo. Przy stanie 3:3 chciała odzyskać dobrą passę. Po wygranej akcji na 30:15 zacisnęła pięść w geście triumfu. Wtedy ponownie odezwał się Demuchin. Ta jednak zareagowała bardzo ostro. Odwróciła się do niego, wymownie spojrzała i wypaliła tylko: "zamknij się, ośle!". Wszystko wyłapały mikrofony, więc mogli to doskonale usłyszeć również widzowie przed telewizorami. Usłyszał to także rosyjski komentator, który jedynie parsknął śmiechem.

Niedługo później Kudermietowa przegrała tego gema, a po chwili kolejnego i jej sytuacja stała się bardzo trudna. Ostatecznie całą partię oddała do czterech i pożegnała się z turniejem. Do trzeciej rundy awansowała Haddad Maia, która zagra w niej z Magdaleną Fręch (27. WTA). Polka awans wywalczyła nieco wcześniej, pokonując Emmę Navarro (8. WTA) 6:4, 3:6, 6:3. Panie pojawią się na korcie w czwartek 10 października po spotkaniu Aryny Sabalenki (2. WTA) z Julią Putincewą (35. WTA).

Więcej o: