• Link został skopiowany

Pokonała Linette i się zaczęło. Rosjanie zachwyceni. "Jak Szarapowa"

Mirra Andriejewa nie ma sobie równych w WTA 1000 w Pekinie. Pokonała już m.in. Magdę Linette i to dość gładko, bo 6:1, 6:3, po czym zameldowała się w ćwierćfinale. Dzięki temu zapisała się na kartach historii chińskiego turnieju, co szybko podchwyciły rosyjskie media. 17-latka wyrównała bowiem rekord wielkiej rodaczki. I to właśnie do niej porównują ją dziennikarze.
Mirra Andriejewa, Maria Szarapowa
Screen z REUTERS/Lisi Niesner i Agencja Wyborcza.pl

- Widziałam na żywo jej grę. Podobało mi się to, co oglądałam. Jest to siła, z którą należy się liczyć. Chce odnieść sukces. Bardzo tego chce. Jest tenisistką, która jest w pełni zaangażowana w to, co robi - tak o Mirrze Andriejewej już w listopadzie 2023 roku mówiła Martina Navratilova. I faktycznie Rosjanka przez wielu wskazywana jest do roli faworytki, by w przyszłości przejąć prowadzenie w rankingu WTA.

Zobacz wideo Co dalej z Igą Świątek? "Przeżyła ogromne napięcie. To był wielki cios"

Choć ma dopiero 17 lat, to w dorobku posiada już m.in. tytuł z rumuńskiego Iasi z 2024 roku czy półfinał Roland Garros. Formą imponuje też w WTA 1000 w Pekinie. Pokonała trzy silne rywalki, czym zachwycają się rosyjskie media. Już ogłosili, że może to być jedna z najlepszych zawodniczek świata. Porównali ją nawet do legendy rosyjskiego tenisa. 

Rosjanie pod wrażeniem Andriejewej. Wyrównała jeden z rekordów. "Jak Szarapowa"

Mowa o Marii Szarapowej, a więc pięciokrotnej triumfatorce turniejów wielkoszlemowych, byłej numer jeden tenisa i najbardziej utytułowanej Rosjance. Dziennikarze championat.ru zauważyli, że Andriejewa idzie śladami rodaczki, szczególnie w Pekinie.

Dotarła do ćwierćfinału, zostając drugą najmłodszą zawodniczką tego turnieju w historii, której udało się tego dokonać. Wcześniej, bo w 2004 toku zrobiła to właśnie Szarapowa. Co więcej, miała dokładnie tyle samo lat i dni (17 lat i 156 dni), co Andriejewa. "Podobnie jak Szarapowa. (...) To jeden z ciekawych zbiegów okoliczności" - skwitowała redakcja. Co więcej, Andriejewa ma też szanse, by dzięki występom w Pekinie awansować na najwyższe miejsce w zestawieniu. Jak dotąd była to 21. pozycja. Teraz mogą to być nawet okolice 13. miejsca. A jak wiadomo, na ćwierćfinale w Pekinie młoda Rosjanka zatrzymywać się nie zamierza. 

Już w piątek będzie miała okazję zmierzyć się z Qinwen Zheng, złotą medalistką igrzysk olimpijskich. Wyzwanie przed nią więc ogromne, ponieważ to zawodniczka z TOP 20. Ale i z takimi już w przeszłości sobie radziła, co również zauważyli dziennikarze. Podkreślili, że w przypadku zwycięstwa z Chinką znów dopisze do konta spore osiągnięcie i będzie zbliżać się do Szarapowej w jednej ze statystyk. 

Andriejewa goni Szarapową. Zostało jej jeszcze pół roku

O jakiej konkretnie mowa? O wygranych z zawodniczkami z TOP 20 przed 18. rokiem życia. Obecnie na koncie ma 12 takich zwycięstw, a jej rodaczka 20. "To może być kolejne przyjemne osiągnięcie" - podsumowali. Teraz przed Andriejewą mecz ćwierćfinałowy. Odbędzie się 4 października około godziny 12:00 czasu polskiego. Zwyciężczynię będzie czekać nie lada bój w półfinale. Trafi bowiem na Arynę Sabalenkę bądź Karolinę Muchovą. 

Ten sezon jest dla Andriejewej dość obiecujący. Dobre wyniki, oprócz Francji i Rumunii, osiągała m.in. w Brisbane (ćwierćfinał), Australian Open (1/8 finału), Madrycie (ćwierćfinał) czy Cincinnati (ćwierćfinał). Zawiodła za to na Wimbledonie, gdzie odpadła już w I rundzie, a także w US Open. Szczególnie w drugim z wymienionych turniejów stawiano ją w roli "czarnego konia". - Ona naprawdę zrobi swoje. Jest rozstawiona z numerem 21 w US Open. To szaleństwo, że stało się to tak szybko - mówiła Navratilova. Ostatecznie Andriejewa odpadła w II rundzie. 

Więcej o: