To już 122. tydzień w karierze Igi Świątek, który tenisistka z Raszyna rozpoczyna jako liderka światowego rankingu. Polka przewodzi w nim nieprzerwanie od listopada ubiegłego roku, gdy odzyskała tron utracony na dwa miesiące na rzecz Aryny Sabalenki. Od dłuższego czasu odliczaliśmy kolejne tygodnie przewodnictwa Polki, jako że coraz mocniej zbliżała się do siódmej na liście wszech czasów Ashleigh Barty (121 tygodni).
Raszynianka zrównała się z Australijką tydzień temu, a teraz ją wyprzedziła, dzięki czemu już samodzielnie zajmuje siódmą lokatę i może patrzeć wyłącznie w górę. Jednak na kolejny potencjalny awans Polki będziemy musieli nieco poczekać - szósta na liście wszech czasów Monica Seles była liderką przez aż 178 tygodni, czyli o 56 więcej od naszej zawodniczki. Oznacza to, że Świątek mogłaby ją wyprzedzić najwcześniej pod koniec października przyszłego roku, a i to tylko wtedy, jeśli do tego czasu nie straciłaby pozycji nr 1 nawet na chwilę.
To zaś może nie być łatwe nawet w tym roku. Polka wycofała się bowiem z turnieju WTA 1000 w Pekinie, a jako że rok temu go wygrała, to automatycznie straci aż 1000 punktów, co otwiera dużą szansę przed Aryną Sabalenką. Dobry wynik Białorusinki, a tym bardziej zwycięstwo w zawodach sprawi, że to może być ostatni turniej, po którym pozycja naszej reprezentantki jest niezagrożona. Więcej pisał o tym dla Sport.pl Kacper Ciuksza.
Rywalizacja w Pekinie startuje w środę 25 września, a kończy się w niedzielę 6 października. Wracając jeszcze do aktualnego rankingu, w czołowej dziesiątce zaszła tylko jedna większa zmiana - wypadła z niej Maria Sakkari. Greczynka nie zagrała w turnieju w Guadalajarze wygranym przez nią w zeszłym roku, przez co straciła kilkaset punktów i spadła aż na 17. miejsce. Dzięki temu na dziewiątą lokatę awansowała Danielle Collins, a do top 10 wróciła Barbora Krejcikova.