Jannik Sinner awansował do drugiego w karierze wielkoszlemowego finału. W nocy z piątku na sobotę polskiego czasu lider światowego rankingu pokonał Jacka Drapera 7:5, 7:6(3), 6:2 w półfinale US Open. Dla 22-letniego Brytyjczyka był to najlepszy występ w turnieju Wielkiego Szlema.
Do tej pory rekordem Drapera był awans do 4. rundy zeszłorocznego US Open. Życiowy sukces Brytyjczyk okupił wielkimi problemami zdrowotnymi. W drugim secie przy stanie 4:3 dla Drapera, i równowadze przy serwisie Sinnera Brytyjczyk zwymiotował na korcie.
Był to jednak tylko efekt bardzo słabego samopoczucia 22-latka. Draper przez kilka minut wyglądał na korcie kiepsko i przez ten czas maksymalnie skracał wymiany. Brytyjczyk szukał gry przy siatce i robił wszystko, by punkty i gemy trwały jak najkrócej.
Po meczu Draper wyjawił, co było przyczyną jego problemów na korcie. - Jestem wyczerpany. Ale taka jest specyfika tenisa. Jeśli chcesz grać na najwyższym poziomie musisz być przygotowany nie tylko fizycznie, ale i mentalnie - powiedział Draper.
- Przed meczem byłem bardzo zdenerwowany i to uczucie we mnie narastało. Czasami z powodu niepokoju i presji czujesz się chory. I ja tego doświadczyłem. To problem, z którym zmagam się od początku kariery i wiem, że muszę nad tym pracować - dodał.
- Poza tym jestem typem zawodnika, który na korcie bardzo się poci. W trakcie meczu było bardzo gorąco i wilgotno, przez co czułem nie tylko stres, ale też, że szybko tracę wodę. To potęgowało nerwy. To było bardzo trudne, bo zmusiłem ciało do ekstremalnego wysiłku - podsumował Brytyjczyk.
W finale US Open 2024 Sinner zagra z zawodnikiem gospodarzy, Taylorem Fritzem. Amerykanin w bratobójczym półfinale pokonał Francesa Tiafoe'a 4:6, 7:5, 4:6, 6:4, 6:1. Mecz Sinner - Fritz w niedzielę o 20:00 polskiego czasu.