Część meczów US Open kończyło się ostatnio w środku nocy, co wywołuje spore emocje w środowisku tenisowym. Terminarz turnieju krytykują tenisiści, eksperci i komentatorzy. "To totalna amatorka" - grzmi były lider rankingu Andy Murray.
Mecz trzeciej rundy US Open między Aryną Sabalenką a Jekateriną Aleksandrową odbywał się w nadzwyczajnych okolicznościach. Panie zaczęły grać osiem minut po północy lokalnego czasu. Skończyły tuż przed drugą w nocy. Był to najpóźniej rozpoczęty pojedynek w historii US Open.
Dzień później sytuacja się powtórzyła. Tym razem Qinwen Zheng i Donna Vekić grały do 2:15 czasu nowojorskiego. To najpóźniej zakończony pojedynek w historii kobiecej drabinki singlowej w Nowym Jorku. Obie tenisistki nie były zadowolone z faktu, że musiały grać w takich warunkach. Nie tylko one. Irytacji nie kryją inne zawodniczki i zawodnicy, eksperci i dziennikarze.