- To będzie Sabalenka, która jest rozpalona po ostatnich niepowodzeniach. Z pełną parą ruszy na korty twarde, a po Australian Open na tej samej nawierzchni w tym roku będzie chciała podbić Nowy Jork. Sabalenka jest zawodniczką, która może pokonać Igę Świątek (1. WTA) - to słowa dziennikarzy ESPN tuż przed rozpoczęciem wielkoszlemowego US Open, gdzie Aryna Sabalenka (2. WTA) została wskazana jako faworytka do triumfu. W zeszłym sezonie Białorusinka dotarła do finału, ale tam przegrała 6:2, 3:6, 2:6 z Amerykanką Coco Gauff (3. WTA).
Sabalenka rozpoczęła US Open od zwycięstw 6:3, 6:3 nad Australijką Priscille Hon (203. WTA) i 6:3, 6:1 nad Włoszką Lucią Bronzetti (76. WTA). Jej starcie w trzeciej rundzie przeciwko Rosjance Jekatierinie Aleksandrowej (31. WTA) rozpoczęło się osiem minut po północy miejscowego czasu. Żaden inny mecz w historii turnieju nie rozpoczął się później. Finalnie Sabalenka wygrała ten mecz 2:6, 6:1, 6:2. - To była ciekawa decyzja, żeby mieć między meczami tę 1 godzinę i 20 minut przerwy. Pomyślałam sobie: "nie ma mowy... zacznę o północy". I tak właśnie się stało - mówiła Sabalenka po meczu z Aleksandrową.
W czwartej rundzie US Open Sabalenka rywalizowała z Belgijką Elise Mertens (35. WTA), z którą grała już aż dziewięć razy w karierze. Od 2019 r. Białorusinka jest jednak niepokonana w bezpośrednich starciach z tenisistką z Belgii. To nie zmieniło się też w Nowym Jorku. Sabalenka skorzystała z pierwszej możliwej okazji do przełamania, a potem obroniła dwa break pointy, przez co prowadziła 2:0. Mertens była w stanie wygrać dwa kolejne gemy przy swoim serwisie, ale potem została przełamana po raz drugi. Sabalenka obroniła dwa break pointy w ósmym gemie i wygrała seta 6:2.
Drugi set był dużo bardziej wyrównany i większość gemów kończyła się grą na przewagi. W pierwszym gemie Mertens obroniła dwa break pointy, ale potem została przełamana i przegrywała 2:4. Sabalenka obroniła wszystkie cztery break pointy w trakcie seta, wykorzystała drugą piłkę meczową i wygrała seta 6:4. W ten sposób Sabalenka awansowała do ćwierćfinału US Open. - Twarde korty naprawdę pomagają mi w serwowaniu. Jest wiele korzyści, gra jest znacznie szybsza, prawdopodobnie wymiany są nieco krótsze - mówiła Sabalenka po zakończeniu spotkania.
To czwarta kolejna edycja tego turnieju, gdzie Białorusinka melduje się w czołowej ósemce. To pierwszy taki przypadek od 2016 r. Jako ostatnia w US Open dokonała tego legendarna Serena Williams. Warto dodać, że Serena wygrywała US Open w 1999, 2002, 2008 r. i w latach 2012-2014.
Rywalką Sabalenki w walce o półfinał US Open będzie zwyciężczyni spotkania między Qinwen Zheng (Chiny, 7. WTA) a Donną Vekić (Chorwacja, 24. WTA).