Iga Świątek znakomicie poczyna sobie na kortach US Open. 23-latka ma już za sobą trzy zwycięstwa. Po udanych spotkaniach z Kamilą Rachimową (104. WTA) i Eną Shibaharą (217. WTA) w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu doskonale poradziła sobie z Anastazją Pawliuczenkową (27. WTA). Nie dała Rosjance ani jednej szansy na przełamanie i wygrała 6:4, 6:2. Zapewne mogła wtedy liczyć na wyjątkowe wsparcie.
W sobotę na oficjalnym profilu WTA na platformie X pojawiło się wyjątkowe nagranie. Widać na nim, jak w siłowni Iga Świątek spotkała się z absolutną legendą kobiecego tenisa, 23-krotną mistrzynią turniejów wielkoszlemowych - Sereną Williams. Panie wymieniły ze sobą kilka zdań, ale na filmiku niestety nie słychać, o czym mówią. Polka uchyliła jednak nieco rąbka tajemnicy.
Fragment wywiadu z naszą tenisistką udostępnił na X dziennikarz "Guardiana" Tumaini Carayol. Świątek pytana w nim była m.in. o tamto spotkanie. Okazuje się, że było to dla niej wielkie przeżycie. - Bardzo fajnie było ją zobaczyć. Ma mnóstwo pozytywnej energii. Miło, że przyszła i porozmawiała z zawodnikami. Mimo że wcześniej się spotkałyśmy, a przez kilka lat byłyśmy po tej samej stronie i razem uczestniczyłyśmy w tourze, ona wciąż jest dla mnie gwiazdą, która mnie onieśmiela. Fajnie, że do mnie podeszła, bo ja na pewno nie znalazłabym dość odwagi, żeby to zrobić. Ale tak, ona jest naprawdę miłą i bardzo pozytywną osobą - przyznała Świątek.
Nie mogło także zabraknąć pytania, o czym rozmawiały. Polka zdradziła niewiele, ale za to co! - Cieszę się, bo wciąż ogląda tenis i moją grę. Powiedziała, że mi kibicuje. Zawsze miło jest to usłyszeć od kogoś takiego jak Serena - dodała.
Przy wsparciu takiej kibicki Świątek spróbuje powtórzyć sukces z 2022 r. i ponownie sięgnąć po końcowy triumf. Williams ta sztuka udawała się aż sześć razy w całej karierze. Najpierw jednak 23-latka musi awansować do ćwierćfinału. A zagra o to z kolejną Rosjanką Ludmiłą Samsonową (16. WTA).