Novak Djoković (2. ATP) nie obroni mistrzowskiego tytułu w US Open. Z tegorocznym turniejem pożegnał się wyjątkowo wcześnie. W trzeciej rundzie zatrzymał go Alexei Popyrin (28. ATP). Dla Serba to najwcześniejsze rozstanie z nowojorskimi kortami od 18 lat. Nic więc dziwnego, że po spotkaniu nie mógł pohamować frustracji.
Obrońca tytułu zupełnie sobie nie radził. W trakcie całego spotkania popełnił aż 14 podwójnych błędów serwisowych i 49 niewymuszonych błędów. Po trzech godzinach i 20 minutach przegrał 4:6, 4:6, 6:2, 4:6. Jak twierdzi, zasłużenie. - Popyrin grał ode mnie zdecydowanie lepiej i zasłużył na to zwycięstwo. Szczerze mówiąc, jak na to, jak się czułem i w jaki sposób grałem od początku tego turnieju, trzecia runda to i tak sukces. To był najgorszy tenis, jaki kiedykolwiek grałem. Serwowałem zdecydowanie najgorzej w historii. To był okropny mecz - przyznał wprost, cytowany przez Yahoo Sport.
Na początku miesiąca Djoković cieszył się ze złotego medalu olimpijskiego, który zdobył po pasjonującym finale z Carlosem Alcarazem (3. ATP). Pytany był więc, czy występ na igrzyskach mógł mieć wpływ na dzisiejszą dyspozycję. - Oczywiście miało to wpływ. Zużyłem dużo energii na zdobycie złota. Przyjechałem do Nowego Jorku, ale nie czuję się świeżo. Ale ponieważ jest to US Open, dałem sobie szansę i starałem się wypaść jak najlepiej. Nie miałem żadnych problemów fizycznych. Po prostu czułem się wyczerpany i można było to zobaczyć po tym, jak grałem - tłumaczył.
Poza turniejem jest już także drugi z finalistów olimpijskich Carlos Alcaraz, który w drugiej rundzie przegrał z Boticem van de Zandschulpem (74. ATP). Po meczu Popyrin ujawnił, że sam zainspirował się wygraną 28-letniego Holendra. - Wyniki takie jak ten się zdarzają. Pomyślałam sobie, dlaczego nie dzisiaj - wyznał.
25-letni Popyrin w czwartej rundzie turnieju rangi Wielkiego Szlema zagra dopiero po raz pierwszy w karierze. Zmierzy się w niej z Francesem Tiafoe (20. WTA). Amerykanin w czwartek wyeliminował z turnieju swojego wyżej rozstawionego rodaka Bena Sheltona (13. ATP) po pięciosetowym thrillerze.