Radwańska w trakcie kariery zawodowej nigdy nie wygrała żadnego turnieju wielkoszlemowego. Najlepiej radziła sobie w Australian Open oraz Roland Garros. W tych pierwszych rozgrywkach dwukrotnie doszła do półfinału. W tych drugich dołożyła do tego jeszcze jeden występ w finale. Wtedy nie dała rady Serenie Williams (1:6, 7:5, 2:6).
Po zakończeniu kariery polskiej tenisistce wciąż zdarza się grać w tenisa. Regularnie bierze udział w rozgrywkach legend, które organizowane są przy turniejach wielkoszlemowych. I radzi sobie w nich naprawdę dobrze. W 2023 w parze z Danielą Hantuchovą wygrała Australian Open. Kilka miesięcy później w duecie z Lindsay Davenport dała radę zwyciężyć w Roland Garros. Nie poszło jej za to na Wimbledonie, gdzie przegrała wszystkie mecze.
W tym roku Polka znów została zaproszona do udziału w turnieju legend na Wimbledonie. Teraz jest w parze z Włoszką Francescą Schiavone. Początek rywalizacji nie jest dla nich najlepszy, bo przegrały z duetem Cara Black/Samantha Stosur. Bardzo emocjonujący był pierwszy set, który został rozstrzygnięty dopiero po tie-breaku 7:6(5). Kibice mogli się jednak zawieść w drugiej części meczu. Polsko-włoski duet zaczął ją fatalnie i w pewnym momencie przegrywał już 0:4. Ostatecznie set skończył się wynikiem 2:6.
To jednak nie koniec rywalizacji. Agnieszka Radwańska i Francesca Schiavone rozegrają dzisiaj jeszcze jedno spotkanie. Ich rywalkami będzie para Kim Clijsters/Martina Hingis. Mecz rozpocznie się jako trzeci po godzinie 14:30, już po obu półfinałach kobiecego singla. Zostanie rozegrany na korcie centralnym.