Wielki sukces młodego Polaka! Zagra o ćwierćfinał Wimbledonu. "Faworyt do tytułu"

Tomasz Berkieta po doskonałym występie w Roland Garros chce potwierdzić świetną formę w juniorskim Wimbledonie. Po sobotnim zwycięstwie z Pavle Marinkovem 7:6 (4), 6:2 właśnie wygrał kolejne spotkanie i awansował do III rundy turnieju. Nasz zawodnik nie dał szans Nathanowi Trouve'owi i zwyciężył 6:3, 6:4. "Jest jednym z faworytów do tytułu" - napisał dziennikarz Damian Kust.

Tomasz Berkieta zaskakująco szybko odpadł w styczniu z Austrian Open, kiedy poległ w trzeciej rundzie z Haydenem Jonesem. Na juniorskiego Wielkiego Szlema wrócił pięć miesięcy później, ale tym razem na korty Roland Garros. I tam zaprezentował się wyśmienicie. Nie dość, że zwyciężył pięć meczów z rzędu, to stracił w nich dwa sety i zrewanżował się Jonesowi. Mimo że był bliski triumfu w wielkim finale, to przegrał z Kaylanem Bigunem 6:4, 3:6, 3:6. 

Zobacz wideo Iga Świątek: Tata na siłę zabierał nas na treningi [Fragment rozmowy z 2018 roku]

Kolejny sukces Tomasza Berkiety w Wimbledonie. "Jest jednym z faworytów do tytułu"

17-latek doskonale rozpoczął również zmagania w Wimbledonie. Cztery dni temu bez większych problemów wyeliminował Pavle Marinkova po wygranej 7:6 (4), 6:2, a w środę gładko rozprawił się z Nathanem Trouve. Aby tego dokonać, potrzebował zaledwie 59 minut, więc tempo było naprawdę ekspresowe.

Spotkanie od samego początku toczyło się pod jego dyktando. W czwartym gemie przełamał rywala, który nie był w stanie odrobić już strat i pierwsza partia zakończyła się wynikiem 6:3. Druga była nieco bardziej wyrównana, gdyż w drugim gemie to Polak stracił serwis. Błyskawicznie zrewanżował się jednak Francuzowi i wygrał trzy gemy z rzędu, z czego notując dwa przełamania. Do końca meczu 17-latek utrzymał przewagę i ostatecznie triumfował 6:3, 6:4.

Bardzo szybko w sieci pojawiło się sporo pozytywnych komentarzy w kierunku polskiego tenisisty. "Wielkie Szlemy juniorów są bardzo nieprzewidywalne. Ale Berkieta jest jednym z głównych faworytów do tytułu. Dotarł do finału Roland Garros na kortach, które mu nie odpowiadają. Tutaj zwłaszcza jego serwis może wyrządzić szalone obrażenia" - przekazał dziennikarz Damian Kust. "Uwielbiam oglądać I kibicować młodym talentom. Tomasz Berkieta jest na pewno jedną z większych nadziei męskiego tenisa po Maksie Kaśnikowskim I Martynie Pawelskim" czytamy na portalu X.

Rozstawiony z "czwórką" Berkieta zmierzy się w kolejnym etapie z Rafaelem Jodarem. Ten miał sporo problemów, by awansować do trzeciej rundy, gdyż dwukrotnie potrzebował trzech setów do rozstrzygnięcia poprzednich meczów. W środę pokonał Marokańczyka Reda Bennaniego 6:1, 3:6, 6:3.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.