Rewelacja Wimbledonu kipiała ze złości. "Pięć razy kazałam im się zamknąć"

Donna Vekić jest objawieniem tegorocznego Wimbledonu. We wtorek chorwacka tenisistka rozegrała ćwierćfinałowy mecz przeciwko Lulu Sun, w którym nie brakowało emocji. Vekić była zdecydowaną faworytką, jednak w niektórych momentach pojedynek nie układał się po jej myśli. Nie obyło się bez ostrych słów w kierunku swojego boksu. - Pięć razy kazałam się im zamknąć - wspomina zawodniczka.

Podczas tegorocznego Wimbledonu nie brakuje niespodzianek. Już w trzeciej rundzie z turniejem pożegnała się m.in. Iga Świątek (1. WTA), która przegrała Julią Putincewą (35. WTA). Dla innych tenisistek Wielki Szlem w Londynie jest jednak historyczny. Do tego grona należy, chociażby Donna Vekić (37. WTA). Chorwatka jest rewelacją turnieju, co udowodniła w ćwierćfinałowym pojedynku.

Zobacz wideo Iga Świątek przyciąga tłumy na Roland Garros. Co za kolejki!

Vekić wyjaśnia, dlaczego krzyczała w stronę sztabu. "To się nie dzieje"

Tam zmierzyła się z innym odkryciem wielkoszlemowych zawodów - Lulu Sun (123. WTA). Nowozelandzka  kwalifikantka była bliska sprawienia sensacji. Wygrała pierwszego seta z dużo wyżej notowaną rywalką, po czym była o krok od zwycięstwa w drugiej partii. O wyniku zaważył trzeci set, w którym Sun nie przypominała samej siebie.

"23-latka po trzech gemach przegrywała 0:3, popełniała mnóstwo błędów, a Vekić wygrała aż 12 punktów z rzędu. Nowozelandka na chwilę wróciła do niezłej gry przy kolejnym serwisie, ale nawet wtedy nie zdołała zatrzymać faworytki. Vekić już do samego końca nie oddała przewagi i w trzecim secie rozniosła rywalkę 6:1. Tym samym awansowała do półfinału turnieju, co jest jej najlepszym wynikiem w Wielkim Szlemie w całej karierze." - pisał o tym starciu Kacper Ciuksza ze Sport.pl. Ostatecznie Donna Vekić zwyciężyła 5:7, 6:4, 6:1.

Awans do półfinału Wielkiego Szlema to najlepszy wynik w karierze Chorwatki. Mimo to starcie z Lulu Sun nie obyło się bez irytacji i zdenerwowania, które biły od 37. rakiety świata. W pewnym momencie złe emocje przejęły kontrolę do tego stopnia, że Vekić dosłownie wściekła się na swój sztab szkoleniowy. - Pięć razy kazałam im się zamknąć. Ale to miłe, że mogę się do nich zwrócić, gdy potrzebuję pomocy w trudnych momentach. Wiem, że zawsze tam są - powiedziała 28-latka cytowana przez portal tennisuptodate.com.

Pod koniec pierwszej partii nowozelandzka tenisistka sensacyjnie przełamała Vekić, która przegrała 5:7. - Byłam taka zła - wspomina Chorwatka. - Byłam bardzo zła na siebie, bo dałam się przełamać w pierwszym secie, kiedy mogłam wygrać. Nie wiem też, skąd wzięły się te podwójne błędy. Nie byłam szczególnie zdenerwowana. Byłam zaskoczona, że popełniam podwójne błędy przy serwisie. Myślałam: Nie, to się nie dzieje. Słyszałam, jak Pam krzyczy: Reset, reset. A ja na to: Ale co zresetować? Byłam już trochę... - dodaje Donna Vekić, opowiadając o swoich burzliwych emocjach.

Kim jest cytowana Pam? To Pam Shriver - była amerykańska tenisistka i wielokrotna zwyciężczyni wielkoszlemowych turniejów deblowych, która obecnie jest w sztabie Chorwatki. - Jest przede wszystkim wspaniałą osobą poza kortem. Jest świetna, zabawna. Jestem naprawdę dumna, że mam ją w swoim zespole. To, co lubię w niej i we wszystkich w moim sztabie, to fakt, że zawsze mówią mi prawdę. Nie próbują słodzić. Są bardzo bezpośredni, co naprawdę doceniam - zakończyła.

Teraz w półfinale Wimbledonu Donna Vekić zmierzy się z Jasmine Paolini (7. WTA).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.