Ekspert zaskoczył ws. Igi Świątek. Będzie o tym głośno. "Nie mam wątpliwości"

Iga Świątek wciąż pozostaje bez trofeum Wimbledonu w seniorskiej karierze. W tym roku odpadła już w III rundzie, ulegając zdecydowanie silniejszej Julii Putincewej. Tomasz Wolfke nie ma jednak wątpliwości, że za rok występ Polki w Londynie może wyglądać zupełnie inaczej. Ekspert wieszczy sukces. - To będzie jej kolejny cel - podkreślał w rozmowie z WP SportoweFakty.

Iga Świątek rozgrywa kolejny kapitalny sezon. Wygrała już pięć turniejów, w tym trzy na "mączce", na nawierzchni, którą uwielbia. Mowa o WTA 1000 w Madrycie, Rzymie i Roland Garros. Następnie przyszedł czas na jeden z najtrudniejszych dla Polki momentów w roku - Wimbledon. W seniorskiej karierze 23-latka nie wygrała jeszcze żadnego turnieju na trawie, a w Londynie najdalej dotarła do ćwierćfinału.

Zobacz wideo Iga Świątek: Tata na siłę zabierał nas na treningi [Fragment rozmowy z 2018 roku]

W tegorocznej rywalizacji nawet tego nie udało jej się osiągnąć - odpadła już w III rundzie, dość zaskakująco ulegając 6:3, 1:6, 2:6 Julii Putincewej. Eksperci jednak zgodnie przyznawali, że porażka na tak wczesnym etapie imprezy może wyjść Świątek na dobre. Już wkrótce wystartuje na igrzyskach olimpijskich, gdzie znów dojdzie do zmiany nawierzchni. Będzie więc miała więcej czasu na odpoczynek i przygotowania do najważniejszego eventu.

Ekspert tenisa przewiduje przyszłość. Tak za rok Świątek podejdzie do Wimbledonu. "Mam przekonanie"

Podobną opinię wyraził m.in. Tomasz Wolfke. Jego zdaniem Polka traktowała Wimbledon mniej priorytetowo w tym roku, więc wynik nie jest aż tak zaskakujący. Najważniejsze są igrzyska. - Było wiadomo, że tegoroczny Wimbledon jest jej nie po drodze. Sezon na trawie jest krótki, trwa tylko pięć tygodni, na dodatek zaraz po nim trzeba wracać na ziemię w Paryżu - podkreślał w rozmowie z WP SportoweFakty.

I zdaniem eksperta, Świątek ma duże szanse, by zdobyć krążek we Francji. A jeśli tak się stanie, to za 12 miesięcy na Wimbledonie będzie miała jasny cel. - Nie mam wątpliwości, że w Paryżu zdobędzie medal olimpijski, może dwa, może nawet dwa złote. Wtedy będzie miała ten cel odhaczony i zajmie się Wimbledonem, to będzie jej kolejny cel, na 100 procent w przyszłym roku potraktuje go inaczej - dodawał. 

Wolfke wskazał, jaki wynik Świątek może osiągnąć w Londynie. Za rok wymówek już nie będzie. - Mam przekonanie, że po tym sezonie ona się po prostu zaweźmie, żeby go [Wimbledon, przyp. red.] wygrać - zakończył. 

Świątek mówi wprost. To był powód porażki na Wimbledonie

O tym, czy tak się stanie, przekonamy się za 12 miesięcy. Mimo wszystko odpadnięcie Świątek z Wimbledonu na tak wczesnym etapie rywalizacji było zaskoczeniem. Eksperci zastanawiali się, co było powodem. Wskazywali, że jednym z nich mógł być brak przetarcia na trawie. W końcu Polka zrezygnowała ze wszystkich turniejów po Roland Garros. Jednak liderka rankingu WTA wskazała na inną przyczynę porażki. 

- Nie odpoczęłam odpowiednio. Nie zamierzam więcej popełnić tego błędu. Po tak trudnym sezonie na korcie ziemnym naprawdę potrzebuję odzyskać siły. Może to także jest powód. Od razu wróciłam do pracy. Nie tenisowo, dotyczyło to spraw poza kortem. Nie powinnam była tego robić. Ale myślałam, że będę w stanie grać na tym samym poziomie - mówiła na konferencji prasowej

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.