Wimbledon inny niż dotychczas? W tym Iga Świątek ma przewagę. "Promyk światła"

Iga Świątek niedawno triumfowała w Rolandzie Garrosie. Teraz przygotowuje się do kolejnego wielkoszlemowego turnieju, jakim jest Wimbledon. Polka nie radzi sobie najlepiej na trawiastych kortach, ale liczy, że w końcu zaprezentuje się a nich zdecydowanie lepiej. Jej szanse na triumf przeanalizował portal Puntodebreak. "Promyk światła" - napisali dziennikarze.

Iga Świątek ma za sobą kolejny bardzo udany Roland Garros. Polka nie miała sobie równych i znalazła się w finale. Tam bez większych problemów pokonała 6:2, 6:1 Jasmine Paolini i po raz czwarty triumfowała na tym wielkoszlemowym turnieju.

Zobacz wideo Courteney Cox zagrała w tenisa z Igą Świątek

Hiszpanie przeanalizowali szanse Świątek na Wimbledonie. "Niezbędny"

Teraz Świątek przygotowuje się do startu w Wimbledonie, czyli wielkim szlemie, którego jeszcze ani razu nie wygrała. Jej najlepszym wynikiem jest ćwierćfinał z zeszłego roku. Mimo że Polka nie radzi sobie najlepiej na trawie, zdecydowała się zrezygnować z zawodów WTA w Berlinie. Powodem tego było przemęczenie po wymagającym Rolandzie Garrosie. Tym samym przed Wimbledonem nie weźmie udziału w żadnym turnieju na tej nawierzchni. Uwagę na to zwrócili dziennikarze Puntodebreak, którzy podkreślili, że nie jest to optymalne rozwiązanie i nazwali brytyjski turniej jej "piętą achillesową". 

Hiszpanie przypominają jednak, że Polka triumfowała na juniorskim Wimbledonie w 2018 roku. "To bez wątpienia promyk światła, który pokazuje, że Iga potrafi dobrze czuć się na tej nawierzchni. Jedyne, czego potrzebuje, to odłożyć na bok oczekiwania i wykuć doświadczenie, które ma już na pozostałych nawierzchniach" - czytamy w tekście. Dziennikarze wyjaśnili również, dlaczego Świątek do tej pory nie radziła sobie najlepiej na trawie.

"Nawierzchnia ta jest znacznie szybsza od ziemi, więc musi znacznie bardziej skupić się na taktyce i krótkich punktach. Iga musi znacznie bardziej polegać na serwisie, który na tej nawierzchni jest niezbędny" - czytamy dalej. Nie ma co ukrywać, że serwis jest bardzo dużym atutem w grze Świątek. Niejednokrotnie zaskakiwała rywalki niezwykle mocnym zagraniem. Nie tak dawno pobiła własny rekord, posyłając piłkę z prędkością prawie 200 km/h

Wimbledon zbliża się już wielkimi krokami i rozpocznie się 1 lipca. Dwa tygodnie po zakończeniu zmagań w Anglii Polka weźmie udział w igrzyskach olimpijskich.

Czy Iga Świątek wygra Wimbledon?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.