To już plaga. Kolejna wielka rywalka Świątek rezygnuje z igrzysk!

Ons Jabeur przekazała w poniedziałkowy wieczór smutną wiadomość. Tunezyjka podjęła decyzję o rezygnacji z igrzysk olimpijskich. O wszystkim poinformowała w social mediach. Podała też powód, dla którego nie pojawi się w Paryżu. "Życzę moim rodakom wszystkiego, co najlepsze na igrzyskach. Będę ich największym kibicem" - pisała.

Igrzyska olimpijskie zbliżają się wielkimi krokami. Wystąpi na nich m.in. Iga Świątek. I jak się okazuje, będzie miała spore szanse na sukces. Ma to związek nie tylko z faktem, że rywalizacja będzie odbywać się na "mączce", a więc nawierzchni uwielbianej przez Polkę, ale również dlatego, że z gry wycofują się kolejne przeciwniczki. Kilka dni temu tak postąpiła Paula Badosa. W poniedziałek gruchnęła za to informacja, że w Paryżu nie pojawi się trzecia rakieta świata Aryna Sabalenka. Białorusinka przekazała, że powodem jest zbyt napięty terminarz i lęk przed kontuzjami. - Ten [napięty] grafik to dla mnie po prostu za dużo. Zdecydowałam się na taki krok, by lepiej zadbać o swoje zdrowie - mówiła. Teraz z gry wycofała się kolejna przeciwniczka z TOP 10. Okazuje się, że miała podobny powód. 

Zobacz wideo Courteney Cox zagrała w tenisa z Igą Świątek

Ons Jabeur nie wystąpi w Paryżu. Trudna decyzja 

Mowa o Ons Jabeur, dziesiątej rakiecie świata. Tunezyjka przekazała tę smutną wiadomość za pośrednictwem mediów społecznościowych.

"Po konsultacji z moim sztabem medycznym, zdecydowaliśmy, że szybka zmiana nawierzchni i konieczność adaptacji ciała do nowych warunków zwiększy ryzyko dla mojego kolana i będzie stanowić zagrożenie dla dalszej części sezonu. W związku z tym, niestety, nie będę mogła wystąpić na igrzyskach" - napisała. 

To właśnie zmiana nawierzchni jest głównym powodem, dla którego zawodniczki i zawodnicy rezygnują ze startu w Paryżu. Teraz rozpoczęli rywalizację na trawie, na której rozegrany zostanie Wimbledon. I dwa tygodnie po jego zakończeniu znów muszą wrócić na kort ziemny. Na takiej nawierzchni rozgrywany będzie właśnie turniej olimpijski. 

"Zawsze uwielbiam reprezentować mój kraj w każdych zawodach. Jednakże muszę słuchać swojego ciała i podążać za zaleceniami mojego sztabu medycznego. Życzę moim rodakom wszystkiego, co najlepsze na igrzyskach. Będę ich największym kibicem" - dodała Jabeur. 

Ten sezon nie jest udany dla Tunezyjki, choć ostatnie tygodnie dają nadzieję, że w końcu nawiąże do formy z przeszłości. W Madrycie i Roland Garros udało jej się dotrzeć do ćwierćfinału. Po zmianie nawierzchni wzięła udział w turnieju w Nottingham, ale tam także odpadła na etapie 1/4 finału. Uległa Karolinie Pliskovej. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.