Polak pokonał turniejową "jedynkę"! Wielka nadzieja tenisa

20-letni Maks Kaśnikowski to wielka nadzieja polskiego tenisa. W tym sezonie miał kilka spektakularnych zwycięstw. Teraz okazał się lepszy w challengerze w Poznaniu od turniejowej "1".

Maks Kaśnikowski (230. ATP) bardzo dobrze prezentuje się w tym sezonie. 20-letni tenisista najpierw na początku roku wygrał challenger w Oeiras (Portugalia). Na początku czerwca świętował zwycięstwo w turnieju ITF Kiseljak 25. W finale pokonał Jaya Clarke'a (356. ATP) z Gibraltaru. W tym samym miesiącu Kaśnikowski w challengerze w niemieckim Heilbronn pokonał turniejową "1" i 83. zawodnika w rankingu ATP - Niemca Daniela Altmaiera. To jednak nie koniec! W połowie czerwca Polak pokonał we włoskiej Perugii byłego ćwierćfinalistę US Open - Chorwata Bornę Coricia (89. ATP).

Zobacz wideo Courteney Cox zagrała w tenisa z Igą Świątek

Maks Kaśnikowski znów lepszy od turniejowej "1"

Teraz Maks Kaśnikowski wystartował w challengerze w Poznaniu. Tak jak w turnieju w Niemczech, znów musiał grać z turniejową "1". Polak zmierzył się z doświadczonym, leworęcznym Hiszpanem Alberto Ramosem-Vinolasem, ćwierćfinalistą Roland Garros 2016. Hiszpan najlepsze lata swojej gry ma już za sobą. W pięciu z ostatnich sześciu sezonów miał ujemny bilans.

Najlepszy bilans w swojej karierze miał na kortach ziemnych (61 proc. - 557 zwycięstw i 354 porażki). I właśnie na cegle Hiszpan zmierzył się z Kaśnikowskim. W pierwszym secie Polak od stanu 2:2 wygrał trzy gemy z rzędu. Przy stanie 5:3 Kaśnikowski serwował i nie wykorzystał aż czterech piłek setowych i obronił dwa break-pointy. Ostatecznie wygrał 6:3 po piątej piłce setowej.

Druga partia była bardzo emocjonująca. Obaj tenisiści aż po cztery razy tracili swoje podania. Przy stanie 5:4 dla Hiszpana Polak przy swoim serwisie obronił trzy piłki setowe. Chwilę później przełamał rywala i serwował, by wygrać mecz. Przegrał jednak znów swoje podanie i doszło do tie-breaka.

W nim Polak miał piłkę meczową przy stanie 6:5, ale jej nie wykorzystał. Po chwili Hiszpan zmarnował piłkę setową przy stanie 7:6. Od tego ostatniego rezultatu Polak wygrał trzy akcje z rzędu i tie-breaka 9:7. Pojedynek trwał dwie godziny i siedemnaście minut.

Kaśnikowski w drugiej rundzie zmierzy się z Włochem Giovannim Fonio (286. ATP).

Czy Kaśnikowski wygra turniej w Poznaniu?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.