Czekała na to 631 dni! Wielka chwila byłej mistrzyni US Open

Po rywalizacji na Roland Garros sezon w tenisie oficjalnie przeniósł się na korty trawiaste. Od kilku dni trwa turniej w Nottingham, gdzie rywalizuje Emma Raducanu. Była mistrzyni US Open idzie jak burza. W sobotnie popołudnie miała rozegrać ćwierćfinałowy mecz przeciwko Francesce Jones, jednak rywalka skreczowała z powodu kontuzji. Tym samym Raducanu w ten sam dzień zagra o finał brytyjskich zawodów.

Emma Raducanu (209. WTA) od początku tego roku próbuje wrócić do czołówki rankingu WTA, w której znajdowała się przed laty. Brytyjka rumuńsko-chińskiego pochodzenia nie zagrała na Roland Garros. Skupiła się na przygotowaniach do Wimbledonu, przez co obecnie rywalizuje w Nottingham na trawiastych kortach. Do tej pory byłej mistrzyni US Open idzie bardzo dobrze.

Zobacz wideo Kadrowicz Probierza dostał pytanie o skład. Króciutko

Raducanu nie musiała wychodzić na kort. Teraz zagra w półfinale

Na inaugurację rywalizacji w ojczyźnie Raducanu pokonała 6:1, 6:4 Enę Shibaharę (274. WTA). Później na etapie 1/8 finału zmierzyła się z Darią Snigur (127. WTA). Choć początek tego meczu nie był łatwy, to wraz z kolejnymi gemami Brytyjka rozpędzała się coraz mocniej. "W trzecim gemie przełamała Ukrainkę i utrzymała również własne podanie. W efekcie prowadziła 3:1. Nie pozwoliła rywalce na dogonienie i wygrała drugiego seta i całe spotkanie 6:2, 6:2" - pisał o tym spotkaniu Michał Salamucha ze Sport.pl.

W ćwierćfinale Emma Raducanu planowo miała zmierzyć się z Francescą Jones (249. WTA) w piątek, jednak mecz z powodu ulewy przełożono na sobotę. 23-latka w poprzedniej rundzie sensacyjnie ograła 70. w rankingu Ashlyn Krueger 6:4, 4:6, 7:5. Tymczasem w sobotnie południe okazało się, że starcie nie dojdzie do skutku. Rywalka Raducanu postanowiła wycofać się z turnieju przez kontuzję prawego barku. Krecz sprawił, że była mistrzyni US Open nawet nie musiała wychodzić na kort, aby awansować do półfinału.

O finał WTA Nottingham Raducanu planowo jeszcze w sobotę 15 czerwca zagra ze swoją rodaczką - Brytyjką Katie Boulter (30. WTA). Ta w ćwierćfinale ograła Magdalenę Fręch (52. WTA) 6:2, 6:4. Co ciekawe, będzie to pierwszy półfinał Emmy Raducanu od 24 września 2022 roku, czyli dokładnie 631 dni. Wówczas w Seulu przegrała z Jeleną Ostapenko 6:4, 3:6, 0:3 (krecz).

W czym tkwi znacząca poprawa w grze byłej triumfatorki US Open? Jednym z aspektów jest serwis, o czym sama tenisistka mówiła po meczu z Snigu, wspominając przy okazji o Idze Świątek i Arynie Sabalence. - Zdałam sobie sprawę, że grając z czołowymi przeciwnikami, takimi jak Iga czy Aryna, potrzebujesz pierwszego serwisu, ponieważ one bardzo dobrze radzą sobie z jego utrzymaniem. Jeśli sama go nie masz, to rywalizacja z nimi jest niezwykle trudna - przyznała.

Półfinał przeciwko Katie Boulter zaplanowano na sobotnie popołudnie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.