Raducanu idzie jak burza! Wyznała, co ją odmieniło. To przez Świątek i Sabalenkę

Po ponad miesięcznej przerwie na światowe korty powróciła Emma Raducanu, która przygotowuje się do Wimbledonu. Obecnie Brytyjka rywalizuje w turnieju w Nottingham, gdzie jak na razie jest nie do zatrzymania. W ostatnim mecz szybko rozprawiła się z Ukrainką Darią Snigur, wygrywając 6:2, 6:2. Podczas konferencji prasowej wyznała, co znacząco wpłynęło na jej grę. - Grając z czołowymi przeciwnikami, takimi jak Iga czy Aryna... - rozpoczęła.

Po emocjonujących zmaganiach na mączce i kolejnym triumfie Igi Świątek (1. WTA) na Roland Garros sezon w tenisie przeniósł się na trawę. Na tej nawierzchni odbędzie się następny legendarny Wielki Szlem - Wimbledon. Zawodnicy rozpoczęli już przygotowania się do prestiżowych zawodów. Do tego grona można zaliczyć Emmę Raducanu (209. WTA), która w ostatnich dniach rozgrywała świetnie mecze w Nottingham.

Zobacz wideo Iga Świątek przyciąga tłumy na Roland Garros. Co za kolejki!

Raducanu powiedziała wprost, co odmieniło jej serwis. Wspomniała o Świątek i Sabalence

W pierwszym spotkaniu Brytyjka na ojczyźnie ograła 6:1, 6:4 Enę Shibaharę (274. WTA), po czym na etapie 1/8 finału czekało ją starcie z Darią Snigur (127. WTA). Na początku Raducanu miała spore problemy, ponieważ już w drugim gemie została przełamana, jednak szybko wzięła się w garść. Wygrała kolejne sześć w pierwszym secie, a w drugiej partii także nie dała rywalce zbyt wielkich szans. Ostatecznie zwyciężyła 6:2, 6:2 i awansowała do ćwierćfinału.

- To był niezwykle trudny mecz. Wiedziałam to, zanim weszłam na kort, ponieważ Daria jest naprawdę dobrą zawodniczką, szczególnie na trawie. Jestem bardzo, bardzo zadowolona z tego, jak sobie poradziłam - mówiła była mistrzyni US Open tuż po zakończeniu starcia. Starcia, w którym łącznie zanotowała aż 11 asów serwisowych! Szczególnie w pierwszym secie Emma Raducanu nękała rywalkę swoim podaniem, zdobywając punkty w taki sposób łącznie siedem razy. Na ten aspekt gry 21-latki podczas pomeczowej konferencji prasowej uwagę zwrócili dziennikarze.

Dlaczego serwis Raducanu znacząco się poprawił? - Jestem bardzo zadowolona ze swojego pierwszego serwisu. Przez cały mecz serwowałam naprawdę dobrze, co znacznie ułatwiło mi cały mecz. Gdybym miała tylko drugi serwis, gra z nią byłaby koszmarem. Pracuję nad każdą częścią mojej gry, ale oczywiście serwis jest bardzo ważny. To tylko powtarzanie. Cieszę się, gdy widzę nagrody w turniejach - powiedziała, po czym dodała: - Zdałam sobie sprawę, że grając z czołowymi przeciwnikami, takimi jak Iga (Światek - dop. red.) czy Aryna (Sabalenka - dop. red.), potrzebujesz pierwszego serwisu, ponieważ one bardzo dobrze radzą sobie z jego utrzymaniem. Jeśli sama go nie masz, to rywalizacja z nimi jest niezwykle trudna.

W tym sezonie Brytyjka miała okazję grać przeciwko Idze Świątek w Stuttgarcie, gdzie w ćwierćfinale przegrała 6(2):7, 3:6, natomiast wyższość Sabalenki musiała uznać w meczu 1/16 finału Indian Wells. Tam poległa 3:6, 5:7. Jak widać, Emma Raducanu wyciągnęła cenne lekcje z tych porażek, znacząco poprawiając swoją grę. Wcześniej jej liczba asów serwisowych na mecz często oscylowała w granicach 1-2. Za to w Nottingham już w pierwszym spotkaniu z Japonką Shibaharą zanotowała ich aż cztery.

W ćwierćfinale Raducanu zagra ze zwyciężczynią meczu Francesca Jones (249. WTA) - Ashlyn Krueger (70. WTA). Wimbledon rusza 1 lipca.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.