Mecz Linette przerwany. I to w jakim momencie!

Wraz z początkiem tygodnia rozpoczął się sezon na kortach trawiastych. Magda Linette postanowiła rywalizować w turnieju WTA 250 w holenderskim s-Hertogenbosch, gdzie jest rozstawiona z ósemką. Polka w pierwszym meczu mierzyła się z kwalifikantką Robin Montogomery (173. WTA). Spotkanie zostało przerwane z powodu ciemności przy wyniku 5:5 w trzecim secie. Do tego momentu finałowej partii Amerykanka nie przegrała żadnego punktu przy swoim serwisie.

Wraz z finałami Roland Garros zakończył się także okres gry na mączce. Najlepsi gracze na świecie błyskawicznie przenieśli się na nawierzchnię trawiastą. W tym tygodniu trwają turnieje rangi WTA 250 w Nottingham, gdzie rywalizuje Magdalena Fręch, oraz w s-Hertogenbosch. Tam o rankingowe punkty walczy Magda Linette. Wtorek dla polskich tenisistek rozpoczął się dobrze. Rozstawiona z piątką Fręch w samo południe pewnie pokonała 6:1, 6:4 Nao Hibino (95. WTA).

Zobacz wideo Swoboda rezygnuje z finału sztafety! "Nie mam siły"

Magda Linette wkroczyła na trawę. Popis nieskuteczności

Natomiast Linette w Holandii rozstawiona jest z ósemką i w pierwszej rundzie czekał ją pojedynek z Robin Montogomery (173. WTA). To 19-letnia Amerykanka, która przeszła przez kwalifikacje. Tenisistki na kort po raz pierwszy wyszły krótko przed godz. 16:00. Specjalnie podkreślamy po raz pierwszy, albowiem już po dwóch gemach spadł deszcz. Niezbyt obfity, ale na trawie nie można grać nawet gdy jest ona lekko wilgotna. Pracowano więc nad jej całkowitym wyschnięciem. Gdy zawodniczki miały wrócić do gry, przeszła kolejna nawałnica pogodowa - tym razem z opadami gradu. 

Gra na dobre została wznowiona dopiero w godzinach wieczornych. Pierwsze sytuacje godne odnotowania miały miejsce w szóstym gemie. Wcześniej nie doszło do żadnego przełamania i Amerykanka serwowała, aby wyrównać stan gry. Polka wywalczyła aż pięć break pointów, ale w trudnych momentach leworęczna nastolatka brała sprawy w swoje ręce. Udawało jej się wygrywać punkty po krótkich wymianach. Linette przed kolejnymi szansami na przełamanie stanęła w kolejnym gemie serwisowym rywalki, ale Poznanianka mogła się tylko uśmiechnąć, gdy Montogomery wychodziła z opresji ofensywną grą. Nie inaczej było w dziesiątym gemie, gdy Polka osiągnęła przewagę 40:15, co oznaczało dwie piłki setowe. Skończyło się podobnie jak w poprzednich przypadkach. 

Żadna dziewięciu szans na przełamanie dla Magdy Linette w pierwszym secie nie została wykorzystana, więc w konsekwencji doszło do tiebreaka. W nim rozstawiona z ósemką Polka była stabilniejsza, co pozwoliło jej triumfować 7:4 po 70 minutach. 

W drugim secie Polka poważnie zapłaciła za kilkanaście minut słabszej gry. Niespodziewanie w czwartym gemie to Amerykanka uzyskała pierwsze przełamanie w tym meczu. To pozwoliło jej wygrać tę partię 6:3. 

W finałowym secie obraz gry nie zmieniał się. Wciąż najczęściej dominowało podanie obu zawodniczek, ale w piątym gemie Linette musiała się bronić przed przełamaniem. Aż trzy break pointy dla Montogomery oraz osiem równowag - tak wyglądała ta rywalizacja, ale na szczęście zakończyła się po myśli Polki. 19-latka serwowała mocno i dokładnie, przez co Linette była pozbawiona wszelkich argumentów. Amerykanka zyskiwała na pewności siebie. Dość powiedzieć w ogóle nie straciła punktu przy swoim podaniu w trzecim secie! Wygrała ich 20 z rzędu. Na szczęście Polka również utrzymywała serwis, przez co doszło do stanu 5:5.

Wówczas na zegarze wybiła godz. 21:20 i sędzia postanowił przerwać ten mecz z uwagi na zapadający zmrok. Pojedynek zostanie dokończony w środę.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.