Środa była dniem sensacji na Roland Garros. Z turniejem pożegnały się dwie faworytki. Najpierw Jasmine Paolini pokonała Jelenę Rybakinę, a później Mirra Andriejewa rozprawiła się z Aryną Sabalenką. I to właśnie wyeliminowanie wiceliderki rankingu WTA wzbudziło największe zdziwienie. Niemal od początku spotkania Białorusinka mierzyła się z problemami zdrowotnymi. Już po siódmym gemie pierwszego seta (3:4) poprosiła o przerwę medyczną i wskazała na brzuch, sugerując, że właśnie z nim ma problem. Mimo wszystko nie poddała się i po zażyciu lekarstw wróciła do gry. Triumfowała 7:6(5).
Ból nie odpuszczał i w drugiej partii znów poprosiła o pomoc. Nie skreczowała jednak i walczyła dalej. Tę partię wygrała Andriejewa - 6:4. Rosjanka popełniała mniej błędów, grała pewniej i precyzyjniej. To też przełożyło się na triumf w trzeciej odsłonie - 6:4 i w całym meczu 2:1. To największy sukces 17-latki w karierze w turniejach wielkoszlemowych.
Nie wiadomo, jak duży wpływ na formę Sabalenki miały jej problemy ze zdrowiem, ale nie ulega wątpliwości, że w środę Andriejewa była piekielnie silna. Zauważyły to też rosyjskie media, choć nie wszyscy byli pełni podziwu dla rodaczki. Najbardziej zaskoczył portal sport.ru. Redaktorzy wskazali, że ze zdrową Białorusinką Andriejewa nie miałaby szans.
"Sabalenka cały czas grała z bólem, momentami ledwo mogła biegać, ale ostatecznie rozegrała trzy sety na równych zasadach. Mirra miała sporo szczęścia, nie pokazała bowiem nic wybitnego i zdrowa Aryna wygrałaby ten mecz. Ostatecznie jednak nasza rodaczka wykorzystała nadarzającą się okazję i dotarła do półfinału" - czytamy.
O wiele bardziej wyczyn Andriejewej docenili dziennikarze sports.ru, choć dużą część artykułu poświęcili problemom zdrowotnym Sabalenki. "Przed ćwierćfinałem Roland Garros Rosjanka przegrała wszystkie bezpośrednie starcia z Białorusinką. Były to dwa spotkania. W środę jednak sprawiła sensację" - podkreślili.
"Początek meczu był okropny w wykonaniu obu tenisistek. Popełniały podwójne błędy, myliły się przy łatwych piłkach, robiły coś niezrozumiałego. Potem stało się jasne, dlaczego Sabalenka gra tak słabo" - dodali dziennikarze, opisując kłopoty Białorusinki. Na koniec pochwalili jednak rodaczkę, że ta utrzymała nerwy na wodzy. "W kluczowych momentach pokazała, dlaczego uznaje się ją za jedną z najbardziej obiecujących tenisistek na świecie, o ile nie najbardziej obiecującą. Powodem jest jej dojrzałość. Czasami gubiła się i popełniała błędy. Ale kiedy trzeba było, to zebrała się w sobie i zrobiła to, co było wymagane" - czytamy.
Zwycięstwo Andriejewej odnotował też portal championat.com. "Tak! Nasza Mirra w półfinale Roland Garros" - pisali dziennikarze, którzy przedstawili garść statystyk z tego spotkania. Dodali też informację o problemach zdrowotnych Białorusinki. O triumfie Rosjanki napisali też na łamach rsport.ria.ru. "Stanie się co najmniej czwartą rakietą Rosji w najnowszym zestawieniu WTA. W tej chwili wyżej znajdują się tylko Daria Kasatkina, Ludmiła Samsonowa i Jekaterina Aleksandrowa. (...) Ma duże szanse, by pojechać na igrzyska olimpijskie" - czytamy.
Teraz przed Andriejewą półfinał Roland Garros. W nim zmierzy się ze wspomnianą Jasmine Paolini. Drugą finalistkę wyłoni starcie Igi Świątek z Coco Gauff.