O tym, że Iga Świątek (1. WTA) jest królową mączki i czuje się na tej nawierzchni znakomicie, to o tym wie absolutnie każdy. Polka walczy o to, by triumfować w Roland Garros po raz czwarty w karierze i trzeci raz z rzędu. W czwartej rundzie jej rywalką była Rosjanka Anastazja Potapowa (41. WTA). To był pierwszy pojedynek między tymi tenisistkami od czerwca 2016 r. i ćwierćfinału juniorskiego Roland Garros, w którym Potapowa wygrała 4:6, 6:3, 6:0.
W zeszłym roku Świątek potępiła zachowanie Potapowej, która pojawiła się na korcie w koszulce Spartaka Moskwa, podczas trwającej wojny w Ukrainie. To było w trakcie zeszłorocznego Indian Wells. - Nie sądzę, aby miała prawo potępiać ludzi za jakiekolwiek działania. Potępiła mnie, ale jej skargi mnie ani ziębią, ani grzeją - mówiła Rosjanka. Przed niedzielnym spotkaniem Świątek odniosła się do tego ponownie, ale przyznała, że nie miała bezpośredniej rozmowy z rywalką w tym temacie.
Świątek od początku narzuciła inicjatywę i starała się, by Rosjanka grała jak najwięcej piłek, będąc w biegu. Potapowa przegrywała większość dłuższych wymian, a Świątek szybko prowadziła 4:0. Rosjanka popełniała sporo prostych niewymuszonych błędów, a w pierwszym secie zdobyła tylko sześć punktów. Świątek wygrała seta 6:0 i potrzebowała do tego zaledwie 19 minut. "To najbardziej jednostronny set w tej edycji Roland Garros" - mówili komentatorzy Eurosportu.
Ten mecz za bardzo się nie zmienił w drugim secie. Potapowa nadal frustrowała się przy niewymuszonych błędach, nie była w stanie zmieścić piłki w korcie. W pewnym momencie Świątek miała 18 wygranych piłek z rzędu. Przy stanie 6:0, 3:0 realizator pokazał, że Potapowa wygrała tylko osiem punktów przy 35 Polki. "To nie jest już dominacja, tylko deklasacja. Potapowa kompletnie nie ma argumentów" - stwierdził Dawid Celt w trakcie transmisji.
Poza frustracją Potapowa nie pokazywała zbyt wiele dobrego tenisa. Rosjanka głównie biegała po linii za piłkami i nie była w stanie odpowiedzieć na ataki Świątek. Łącznie Potapowa wygrała dziesięć punktów w trakcie spotkania. Świątek wygrała 6:0, 6:0 po 40 minutach, co nie zdarzyło się dawno.
Mecz Świątek - Potapowa był najszybszy od finału Roland Garros z 1988 r. Wtedy Steffi Graf pokonała 6:0, 6:0 Nataszę Zwierewą w 32 minuty.
Świątek zagra w ćwierćfinale Roland Garros z lepszą z pary Olga Danilović (Serbia, 125. WTA) - Marketa Vondrousova (Czechy, 6. WTA).