Mecz Djokovicia przeszedł do historii! Tego jeszcze nie było. Co za bój [WIDEO]

Czegoś takiego w Roland Garros jeszcze nie było. Novak Djoković w trzeciej rundzie po ciężkim boju pokonał Lorenzo Musettiego. Ich mecz rozpoczął się w sobotę, a zakończył w niedzielę. O takiej porze tenisiści na paryskim turnieju z kortu nie schodzili jeszcze nigdy w historii. Przy okazji Serb wyrównał rekord Rogera Federera w liczbie wygranych spotkań w Wielkim Szlemie, choć niewiele dzieliło go od wpadki.
Novak Djoković
https://twitter.com/rolandgarros/status/1797063921393696842

Novak Djoković (1. ATP) w kuriozalnych okolicznościach zameldował się w czwartej rundzie Rolanda Garrosa. Z powodu padającego deszczu harmonogram spotkań na korcie Philippe'a Chartiera był tak bardzo napięty, że Serb na spotkanie z Lorenzo Musettim (30. ATP) wyszedł dopiero o godz. 22:40. Organizatorom zupełnie to nie przeszkadzało. Panowie w środku nocy rozegrali pięciosetową, trwającą ponad cztery i pół godziny batalię, która przejdzie do historii Wielkiego Szlema.

Zobacz wideo Historyczna chwila! Polak pokonał wielką legendę F1

Tego jeszcze nie grali. Djoković i Musetti ustanowili rekord Rolanda Garrosa

Już pierwszy set zwiastował, że tenisiści mogą skończyć mecz bardzo późno. Obaj panowie grali gem za gem i zaliczyli po jednym przełamaniu. Dopiero w decydującym momencie lider rankingu przełamał raz jeszcze i po niespełna godzinie wygrał 7:5. Jeszcze dłużej trwała druga odsłona, w której doczekaliśmy się tie-breaka. Djoković prowadził w nim 6:5 i miał piłkę setową. Musetti wygrał jednak trzy punkty z rzędu i wyrównał stan rywalizacji.

Na początku trzeciej partii na zegarach wybiła 1:26. O tej godzinie zakończył się w 2020 r. mecz Rafaela Nadala z Janikiem Sinnerem. Do teraz był to najpóźniej zakończony mecz w historii Rolanda Garrosa. Wtedy to pewne stało się, że Djoković i Musetti ich rekord pobiją. Pozostawało tylko pytanie, jak bardzo. Cały set kompletnie nie ułożył się po myśli 37-latka. Przegrał do dwóch i już tylko jedna przegrana partia dzieliła go od sensacyjnego odpadnięcia z turnieju.

Djoković skończył po trzeciej w nocy i zrównał się z Federerem. Ten mecz stanie się legendą

Djoković nie dał jednak za wygraną. W kolejnym secie aż trzykrotnie przełamywał przeciwnika i zwyciężył 6:3. W pewnym momencie popisał się zdumiewająco długą, finezyjną wymianą, by na koniec doskonale obronić się przed skrótem rywala, uderzając ciasno po skosie. Pomimo późnej pory kibice wpadli w zachwyt i gromkimi okrzykami podziękowali zawodnikom.

W decydującym poszło już z górki. Serb w pięknym stylu zwyciężył do zera, a w całym meczu 7:5, 6:7(6), 2:6, 6:3, 6:0. Zajęło mu to dokładnie cztery godziny i 32 minuty. Spotkanie zakończyło się dokładnie o 3:07 nad ranem.

Dla Djokovicia był to zarazem 369. wygrany mecz w turniejach wielkoszlemowych. Tym samym wyrównał rekord wszech czasów Rogera Federera. Szansa, by go pobić, nadarzy się już w poniedziałek. O ćwierćfinał Serb zmierzy się z Argentyńczykiem Francisco Cerundolo (27. ATP), który w sobotę pokonał Tommy'ego Paula (14. ATP) 3:6, 6:3, 6:3, 6:2.

Więcej o: