Brawo! Iga Świątek gra dalej w Roland Garros. Wystarczyło półtorej godziny

Iga Świątek nie zepsuła sobie 23 urodzin. Najlepsza tenisistka świata nie zafundowała też swoim kibicom drugiego z rzędu horroru w turnieju Roland Garros. Polka awansowała do IV rundy, choć potrzebowała do tego czterech piłek meczowych.
Iga Świątek
Screen Eurosport

- Mecz z Igą Świątek jest wielkim wyzwaniem, to tak jakby praktycznie grać z mężczyzną - mówiła Czeszka Marie Bouzkova (42. WTA) przed piątkowym meczem III rundy Roland Garros z Igą Świątek (1. WTA), która w poprzedniej rundzie dokonała praktycznie cudu, pokonując Japonkę Naomi Osakę (134. WTA) 7:6, 1:6, 7:5, choć w trzecim secie przegrywała już 2:5, a po drodze broniła piłkę meczową.

Zobacz wideo Oto następczyni Igi Świątek?

Iga Świątek tym razem bez horroru

Czeska tenisistka wygrała pierwszego gema meczu, ale potem jej gra się na kilkadziesiąt minut załamała. To Polka zdecydowanie częściej dominowała w wymianach. Najlepsza tenisistka świata w tym secie miała ponad dwa razy więcej winnerów (18-8) i częściej też ryzykowała, stąd popełniła więcej niewymuszonych błędów (10-7). W siódmym gemie Polka po raz drugi przełamała rywalką i prowadziła aż 5:2. Bardzo pomogła w tym gemie rywalka, która popełniła dwa podwójne błędy serwisowe.

Wtedy Świątek pokazała, że jest tylko człowiekiem i przydarzył się jej słabszy moment. Przegrała nawet dwa gemy z rzędu! Swój gem serwisowy oddała na własne życzenie, bo miała podwójny błąd serwisowy i trzy niewymuszone błędy. Polka opanowała jednak nerwy i w drugiej próbie - przy swoim podaniu - tym razem skończyła seta i wygrała 6:4. Trwał on trzy kwadranse.

Emocje w drugiej partii skończyły się zaledwie po 20 minutach. Właśnie wtedy Polka wygrała długi gem serwisowy 25-letniej Czeszki, trwający ponad sześć minut i prowadziła 3:0 z podwójnym przełamaniem. Bouzkova miała coraz mniej atutów w wymianach, choć czasami broniła się bardzo dzielnie. Podobać się mogła jej gra przy siatce. Wygrała sześć z pierwszych siedmiu takich akcji (86 proc.).

Świątek w drugim secie całkowicie dyktowała warunki gry. Nie było już praktycznie żadnych szans, by zepsuła sobie swój wielki dzień, bo świętowała 23 urodziny. Od razu po zakończeniu spotkania kibice śpiewali: "100 lat, 100 lat, niech żyje, żyje nam". 

Fot. Gonzalo Fuentes / REUTERS

Polka miała w piątkowym spotkaniu, które trwało półtorej godziny dwa razy więcej winnerów (34-17), ale popełniła też więcej niewymuszonych błędów (19-12).

Świątek w czwartej rundzie zmierzy się z Rosjanką Anastazją Potapową (41. WTA), która pokonała po blisko trzygodzinnym pojedynku Chinkę Xinyu Wang (37. WTA) 7:5, 6:7 (5:7), 6:4. W pierwszym secie Rosjanka przegrywała aż 0:5, a mimo to go wygrała!

III runda Roland Garros: Iga Świątek - Marie Bouzkova 6:4, 6:2.

Więcej o: