Polski ekspert o Idze Świątek: "Jej tenis mi się nie podoba"

- Mamy ewidentną superstar, znakomicie grającą, bardzo skuteczną, no ale niestety w moim przekonaniu nieporywającą - tak o Idze Świątek dość zaskakująco wypowiedział się Tomasz Wolfke w programie "Misja Sport". Znany ekspert wprost stwierdził, że choć Polka jest wielką postacią, to jeden element nie przypadł mu do gustu. Szybko wyjaśnił dlaczego. Te słowa mogą szokować.

Mimo że Iga Świątek ma zaledwie 23 lata, to osiągnęła w tenisie więcej niż o wiele starsze rywalki. Na koncie ma aż 21 tytułów rangi WTA, z czego cztery wielkoszlemowe. Trzy razy triumfowała w Roland Garros, a raz udało jej się sięgnąć po trofeum US Open. Eksperci komplementują Polkę i zachwycają się jej grą

Zobacz wideo Skarga na dziennikarza Polsatu

- Spodziewam się, że wygra od ośmiu do dziesięciu tytułów wielkoszlemowych. (...) Jeśli teraz miałbym wymienić imię i nazwisko tenisistki, która zostanie legendą, to byłaby to właśnie Iga Świątek - mówił już w 2022 roku John McEnroe. Okazuje się jednak, że nie wszystkim podoba się sposób gry naszej rodaczki.

Ekspery zaskoczył ws. Świątek. "Jej tenis mi się nie podoba"

Tomasz Wolfke był ostatnio gościem "Misja Sport" Przeglądu Sportowego Onet, w którym poruszył temat liderki rankingu WTA. Ta obecnie walczy o czwarty tytuł wielkoszlemowy na kortach Roland Garros. Znany ekspert zaczął od komplementów pod jej adresem.

- Iga jest naszą supergwiazdą. Jest największą postacią polskiego kobiecego sportu od czasów Ireny Szewińskiej. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości. (...) Jest absolutną dominatorką i to w wielkim, globalnym sporcie - mówił, po czym dodał: - Mamy ewidentną superstar, znakomicie grającą, bardzo skuteczną, no ale niestety w moim przekonaniu nieporywającą - podkreślał. 

Ekspert wprost przyznał, że styl gry Świątek mu się nie podoba, czym zaskoczył prowadzących program. - Jedyny element, który mi w jej postaci przeszkadza, to sposób, w jaki gra w tenisa - wypalił i szybko wyjaśnił, co konkretnie ma na myśli. - Amatorski tenisista, a zwłaszcza tenisistka, nie jest się w stanie identyfikować ze stylem gry Igi Świątek. Szuka innego ideału, bo ten styl polega na abstrakcyjnym dla przeciętnego człowieka przygotowaniu fizycznym. Nie ma się też takich genów, jak Iga, od tego trzeba zacząć - dodawał.

- To jest moja prywatna sprawa, że ten tenis mi się nie podoba. Mnie się podoba to, że Polka jest liderką światowego rankingu. Wolałbym, żeby ona to robiła jak Federer albo jak Barty - podsumował. 

Morderczy bój Świątek w II rundzie. Z piekła do nieba

Obecnie Świątek rywalizuje w Roland Garros. I jest jedną z faworytek do końcowego triumfu, choć o mały włos, a zabrakłoby jej w III rundzie. Na poprzednim etapie zmagań stoczyła zacięty bój z Naomi Osaką. Choć wygrała pierwszego seta (7:6), to w kolejnej partii dała się całkowicie zdominować, urywając rywalce tylko jednego gema. Japonka grała jak nakręcona i przy stanie 5:4 wywalczyła nawet piłkę meczową. Ostatecznie jej nie wykorzystała. Świątek się przebudziła, udała się w morderczą pogoń, odrobiła straty (z 1:4 na 7:5) i wygrała cały mecz 2:1. 

Tym samym awansowała do III rundy. Tam zmierzy się z Marie Bouzkova. Mecz odbędzie się w piątek 31 maja około godziny 16:00. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.