"Do stanu 5:5 i 40:0 Magdalena Fręch rozgrywała bardzo dobry mecz z Darią Kasatkiną, 13. zawodniczką rankingu WTA" - pisał dziennikarz Sport.pl, Łukasz Jachimiak, który wydarzenia na wielkoszlemowym turnieju śledzi i opisuje prosto z Paryża. Dopiero potem doszło do załamania w grze naszej zawodniczki. O dziwo, powinno być odwrotnie, bo Kasatkina w pewnym momencie poślizgnęła się na korcie, doszło do nienaturalnego przeprostu w kolanie, co mogło się zakończyć kontuzją. Ale zamiast tego Rosjanka dograła mecz i do tego pokonała Polkę w dwóch setach 7:5, 6:1.
Jednak nie był to początek długiej przygody Kasatkiny w Roland Garros. W drugiej rundzie trafiła na 22-letnią Peyton Stearns. I choć to właśnie Rosjanka była papierową faworytką, to przebieg tego spotkania był niemal lustrzanym odbiciem tego, co działo się w starciu Kasatkina - Fręch. Tym razem z niekorzyścią dla tej pierwszej.
W pierwszym secie obie zawodniczki prowadziły bardzo zaciętą walkę. Stearns zaczęła odrobinę lepiej, bo od wygranego gema po własnym serwisie, a następnie wygranej drugiego przy serwisie rywalki. Ale szybko otrzymała kontrę, bo już w trzecim gemie przegrała, co dodało nieco skrzydeł Kasatkinie. Wyrównała do stanu 2:2 i od tego momentu zawodniczki grały gem za gem. Stearns miała nawet piłkę setową przy stanie 5:4 40-30, ale zmarnowała ją i ostatecznie ta partia zakończyła się wynikiem 7:5
W drugim secie coś pękło w Kasatkinie, która w kilkanaście minut przegrywała już 0:4. I choć pokusiła się o odrabianie strat, na niewiele się to zdało. Ugrała dosłownie dwa gemy, a potem 62. w rankingu WTA rywalka nadała tempa wydarzeniom na korcie. Bardzo szybko wyszła na prowadzenie 5:2 przy własnym podaniu, a chwilę później cieszyła się z wygranego meczu. Całość trwała 37 minut. Drugi set zakończył się wynikiem 6:2.
Była to już siódma wygrana Stearns z rzędu. Dla Darii Kasatkiny oznacza to koniec gry w Paryżu. To dość sensacyjna wiadomość, gdy spojrzy się na różnicę w rankingu WTA. Rosjanka zajmuje obecnie 13. miejsce, co daje jej niemal 50 miejsc przewagi nad 22-latką. Ale Roland Garros udowodnił już, że sensacje nie są dla niego nowością. Tego samego dnia z turniejem pożegnały się m.in. Danielle Collins czy Jelena Ostapenko. To ważne wieści także dla Igi Świątek, bo Collins znajdowała się w jej drabince.