Osaka przemówiła po meczu ze Świątek. Poleciały łzy

- To było niezapomniane spotkanie. [...] To prawdopodobnie najfajniejszy mecz, jaki rozegrałam w swojej karierze - powiedziała Naomi Osaka na konferencji prasowej. Japonka przegrała w drugiej rundzie Rolanda Garrosa z Igą Świątek 6:7(1-7), 6:1, 5:7. Miała nawet piłkę meczową, ale nie rozpaczała szczególnie. Była zadowolona ze swojego występu przeciwko Świątek i już rzuciła jej kolejne wyzwanie.

- Naomi grała niesamowicie. Czasem może ryzykowała, ale trafiała. Grała świetnie. Może niedługo zostanie specjalistką od grania na mączce. Cieszę się, że wróciła i dobrze sobie radzi - mówiła Iga Świątek (1. WTA) po wygraniu 7:6(7-1), 1:6, 7:5 z Naomi Osaką (134. WTA) w drugiej rundzie turnieju Rolanda Garrosa. Obie panie rozegrały mecz godny finału tych zawodów, w którym Polka w trzecim secie przegrywała już 2:5 0-30! Jednak podniosła się i awansowała do trzeciej rundy.

Zobacz wideo Oto następczyni Igi Świątek?

Naomi Osaka rzuca wyzwanie Idze Świątek. "Chcę z nią zagrać na mojej nawierzchni"

Chociaż przegrała w drugiej rundzie, to Naomi Osaka może być i faktycznie jest zadowolona z tego, jak się zaprezentowała. Japonka wróciła na kort w tym roku po urodzeniu córeczki i przeciwko Świątek pokazała, że nieprzypadkowo czterokrotnie wygrywała turnieje Wielkiego Szlema.

- To było niezapomniane spotkanie. Myślę, że bardzo podobało się publiczności. To prawdopodobnie najfajniejszy mecz, jaki rozegrałam w swojej karierze. Nie jest najgorzej. Płakałam, schodząc z kortu, ale teraz jest w porządku - powiedziała Osaka na konferencji prasowej cytowana przez bolamarela.pt.

- Oglądałam ten turniej przed rokiem, gdy Iga go wygrywała. Byłam wtedy w ciąży i marzyłam o grze przeciwko niej. Myślę, że poradziłam sobie całkiem dobrze przeciwko Idze na jej nawierzchni. Chcę zagrać z nią na twardym korcie, mojej nawierzchni - zapowiedziała wojowniczo 26-latka. 

Japonka podkreśliła, że w najlepszej formie chce być we wrześniu, gdy rozgrywane będzie US Open. - Czuję, że gram lepiej, niż gdy byłam numerem jeden. Konkretne rzeczy wykonuję lepiej, niż dotychczas. Wyniki tego nie pokazują. Jeszcze - podkreśliła. Dodała, że w swoim dzienniku napisała: "jestem z ciebie dumna". 

Osaka przyznała też, że do meczu ze Świątek podeszła tak, jak do jej pierwszego wielkoszlemowego finału w US Open przeciwko Serenie Williams (wygrała 6:2, 6:4). - Kiedy gram z naprawdę dobrymi rywalkami, to nie myślę o nich. Skupiam się na sobie. Takie mecze to dla mnie przede wszystkim świetna zabawa. Czuję, że to są momenty, na które tak długo pracowałam - powiedziała.

- Jak w meczu z Sereną w finale US Open. Chciałam skupić się na sobie i to niezależnie od tego, co działo się poza kortem - podsumowała. 

W przeciwieństwie do Świątek Osaka nie miała uwag do publiczności. - Myślę, że zachowywali się naprawdę fajnie. To są momenty, dla których gram. Nie mam żadnych problemów z publicznością. Jestem jednak przyzwyczajona do atmosfery z Nowego Jorku - podsumowała.

Naomi Osaka wraca do swojej najlepszej formy?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.