Była mistrzyni wyleciała w niecałą godzinę. Dramat wciąż trwa. Tak źle nie było od 13 lat

Drugi tegoroczny wielkoszlemowy turniej - French Open - nabiera rozpędu. W środę na paryskich kortach ponownie zobaczymy Igę Świątek (1. WTA), która zmierzy się z Naomi Osaką (134. WTA). Z Roland Garros pożegnała się za to inna znana tenisistka. Ostatnie tygodnie w jej wykonaniu są bardzo słabe, a przyczyniła się do tego między innymi Magdalena Fręch (49. WTA). Dramat byłej mistrzyni US Open wciąż trwa.

Sloane Stephens (35. WTA) należała swego czasu do światowej czołówki kobiecego tenisa. W 2017 roku została mistrzynią wielkoszlemowego US Open, a na kortach Rolanda Garrosa dochodziła do finału. Co więcej, mówimy o zawodniczce, która w swojej karierze była nawet trzecią rakietą świata. Te czasy jednak minęły. Amerykanka znajduje się w sporym kryzysie.

Zobacz wideo Zaskakujące pytanie do Igi Świątek

Stephens wylatuje z Rolanda Garrosa. Czarna seria trwa

Jeszcze w kwietniu 30-latka pokonywała Magdę Linette (46. WTA) w finale turnieju WTA w Rouen. Wydawało się, że jej forma rośnie. W kolejnych zmaganiach - tym razem w Madrycie - w 1/16 finału zatrzymała ją Maria Sakkari (7. WTA). Porażka z Greczynką zapoczątkowała prawdziwie czarną serię.

Od początku maja Stephens rozegrała cztery mecze na czterech różnych turniejach. Wszystkie z nich przegrała. Najpierw, w prestiżowym WTA 1000 w Rzymie, musiała uznać wyższość Julii Putincewej (39. WTA). Następnie w ramach Challengera w Paryżu przegrała z szerzej nieznaną Australijką Olivią Gadecki (162. WTA). Na kortach w Strasbourgu nie potrafiła z kolei pokonać Magdaleny Fręch (49. WTA), która wyeliminowała ją w pierwszej rundzie. 

Wielkoszlemowy turniej French Open nie przerwał serii porażek Amerykanki. We wtorkowy wieczór w niecałą godzinę została rozbita przez starą znajomą - Julię Putincewą. Kazaszka wygrała 6:1, 6:2 i bez najmniejszych problemów awansowała do kolejnej rundy zmagań. Jeszcze przed końcem meczu zaskoczony przebiegiem spotkania był Jose Morgado, portugalski dziennikarz zajmujący się tenisem. - Co w ogóle robi Sloane Stephens? Przegrywa 6:1, 3:0 w 30 minut…Nigdy nie miała takich meczów na tym turnieju, gdzie uzyskała niesamowity rekord 35-12 - napisał na swoim profilu na portalu X.

Dla Stephens to najgorszy wynik podczas startów w Roland Garros od 2011 roku. Wówczas, także w I rundzie, wyeliminowała ją Elena Baltacha. Zdecydowanie najlepszym jej rezultatem był występ w 2018 roku. Wówczas - dopiero w finale - zatrzymała ją Simona Halep. 

Czy Iga Świątek wygra French Open?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.