Sceny na treningu Świątek. Oto jak Paryż zareagował na Polkę

Nadkomplet widzów na treningu Igi Świątek to dowód, że w Paryżu jest moda na polską tenisistkę. To absolutnie zrozumiałe - nawet w odbijaniu ze swoim sparingpartnerem światowa numer jeden pokazuje taką jakość, na którą międzynarodowa publika reaguje spontanicznymi oklaskami. Widać, że Świątek jest gotowa na walkę o swoje czwarte w karierze mistrzostwo Roland Garros

Jaką pojemność ma kort numer 2 na Stade Roland Garros? Odpowiedź jest oczywista: za małą! To wnioski z niedzielnego treningu Igi Świątek.

Zobacz wideo Zaskakujące pytanie do Igi Świątek

Oczywiście to tylko żarty. Kameralny kort, który według oficjalnych danych może pomieścić na trybunach 270 widzów, w niedzielę w samo południe pękał w szwach. Już kwadrans przed rozpoczęciem treningu trzykrotnej mistrzyni French Open zajęte były wszystkie miejsca siedzące. A chcąc oglądać zajęcia Igi na stojąco, nad trybunami, trzeba było ustawić się w drugim, jak nie w trzecim rzędzie.

Międzynarodowa grupa kibiców - widzieliśmy w niej i Polaków, i przedstawicieli innych europejskich nacji, i Azjatów - przywitała Świątek brawami. Oklaski rozlegały się też na obiekcie po udanych akcjach liderki światowego rankingu.

Iga odbijała z Tomaszem Moczkiem, swoim sparingpartnerem. A wszystkiego doglądał i wszystkim na bieżąco zarządzał trener Tomasz Wiktorowski. Jakiej jakości było to odbijanie, najlepiej świadczą słowa szkoleniowca wypowiedziane po około kwadransie. "Włączaj slajsa czasami, jak masz piłkę niewygodną" - powiedział trener. Ale nie do Igi, tylko do jej sparingpartnera. Moczek grał wtedy z głębi kortu, a Świątek ćwiczyła woleje. Soczyste uderzenia lądowały w korcie z naprawdę dużą prędkością.

Nawet ochroniarz się zapatrzył. W Paryżu jest moda na Świątek

Wymiany Świątek z Moczkiem wciągały wszystkich. Jeden z ochroniarzy widząc, że robię dużo zdjęć, stanął za mną i zaglądał mi do telefonu, pewnie chcąc się upewnić, że nie filmuję, bo każdy powtarza tu dziennikarzom "No videos". Po chwili mężczyzna już nie patrzył, co robię, tylko wodził wzrokiem za piłką latającą nad siatką z jednej strony kortu na drugą.

Oglądając trening Igi, można było zerkać na sąsiedni kort numer trzy, gdzie równolegle zajęcia miała Maria Sakkari. To też zawodniczka światowej czołówki, ale u niej na bliźniaczych trybunach do tych z kortu numer 2 (też 270 miejsc, identycznie rozlokowanych) było pustawo.

Na Igę w Paryżu jest moda. Ona jest tu gwiazdą. Zresztą, właśnie przy korcie numer dwa, gdzie w niedzielę trenowała, Iga ma swoją wielką, kartonową podobiznę. Taką bez twarzy - po to, żeby kibice mogli w puste miejsce dopasować swoją twarz i zrobić sobie zabawne zdjęcie.

Dziś do tej kartonowej Igi ustawiają się kolejki. Nie są kilometrowe, bez przesady, ale chwilę na swoją kolej trzeba poczekać.

Wiktorowski od razu reaguje. Jest jakość

Po około połowie treningu Igi opuściliśmy kort numer dwa, mimo że naprawdę chciałoby się zostać do końca (Iga zarezerwowała kort na czas od godziny 12.00 do 13.30). Ale polska racja tenisowego stanu wymaga czuwania przy meczu Huberta Hurkacza, który o godzinie 13.10 zaczął swój mecz pierwszej rundy na korcie numer siedem (ze 163. w rankingu ATP Japończykiem Mochizukim).

Świątek swój pierwszy mecz w tegorocznym turnieju zagra w poniedziałek (około godziny 14) - z francuską kwalifikantką Leolią Jeanjean (143 WTA). Czy będze gotowa? Widzieliśmy i zaświadczamy, że już jest. Dba o to nie tylko ona sama, prawdziwa perfekcjonistka, ale dba też jej sztab. Na treningu obecni byli oczywiście wszyscy - a więc poza już wymienomi również psycholog Daria Abramowicz i trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk. Oni swoje uwagi przekazywali Idze cicho (Ryszczuk właściwie ich nie miał).

Natomiast trener Wiktorowski kulturalnie, ale głośno i stanowczo korygował każdy, nawet najmniejszy błąd Igi. "Trochę mocniej przytrzymaj bark" - usłyszała Świątek, gdy przestrzeliła behkendowego drajw woleja. Korektę wprowadziła błyskawicznie. Ze świetnym efektem. Obyśmy świetne efekty ich pracy oglądali od poniedziałkowego meczu pierwszej rundy aż do finału zaplanowanego na 8 czerwca.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.