"Czarny koń" sprowadzony na ziemię przed Roland Garros. Miazga w finale ważnego turnieju

Od porażki z Igą Świątek w Australian Open Danielle Collins znajduje się w świetnej formie. W swoim ostatnim sezonie w karierze Amerykanka zanotowała serię 15 meczów bez porażki. Pod koniec maja Collins miała szansę na to, by wygrać piąty turniej w rozgrywkach WTA i trzeci w tym sezonie. Jej rywalką w finale w Strasbourgu była Madison Keys. Decydujący mecz zakończył się po niewiele ponad godzinie gry.
TENNIS-ROME/
Fot. REUTERS/Guglielmo Mangiapane

- W tym momencie jestem już u schyłku mojej kariery i szczerze mówiąc, porażki nie bolą mnie tak bardzo. To będzie mój ostatni sezon. Naprawdę nie mogę się już doczekać. Mam inne cele, które chciałbym osiągnąć poza tenisem - tak mówiła Amerykanka Danielle Collins (12. WTA) po porażce 4:6, 6:3, 4:6 z Igą Świątek (1. WTA) w drugiej rundzie wielkoszlemowego Australian Open. Do tego momentu największym sukcesem w karierze Collins były wygrane turnieje w Palermo i San Jose, a także finał Australian Open z 2022 r. Wtedy lepsza okazała się Australijka Ashleigh Barty (3:6, 6:7).

Zobacz wideo Oto następczyni Igi Świątek?

Od tegorocznego Australian Open Collins wygrała turnieje w Miami i Charleston, i notowała serię 15 meczów bez porażki. Przegrała dopiero w 1/8 finału w Madrycie, gdzie lepsza była Aryna Sabalenka (2. WTA). Białorusinka pokonała Collins także w półfinale turnieju w Rzymie. "Spełnia marzenie każdego zawodowego sportowca. Nie tylko śpi spokojnie po podjęciu decyzji, ale ten spokój ducha pozwala jej jednocześnie prezentować najlepszy poziom gry w tenisa" - pisał portal puntodebreak.com. Collins zaczęła być określana "czarnym koniem" przed Roland Garros.

Collins radziła sobie też znakomicie podczas turnieju WTA 500 w Strasbourgu. Tam pokonała już Czeszkę Katerinę Siniakovą (6:1, 6:2), Francuzkę Clarę Burel (6:1, 6:3), a także Ukrainkę Anhelinę Kalininę (7:6, 6:2). Amerykanka mogła wygrać piąty turniej w karierze, a w decydującym meczu zagrała z Madison Keys (16. WTA). Do tej pory bilans między tymi tenisistkami był remisowy (1-1).

"Czarny koń" zatrzymany w finale w Strasbourgu. Ale jest awans do "dziesiątki"

Finał w Strasbourgu od samego początku nie potoczył się po myśli Collins. Amerykanka została trzykrotnie przełamana w pierwszym secie, ale w pierwszym gemie obroniła dwa break pointy. Keys zdobywała więcej punktów po pierwszym czy drugim serwisie i była skuteczniejsza przy returnach. Keys wygrała seta 6:1 i potrzebowała do tego zaledwie 34 minut.

W drugim secie Collins została przełamana przy pierwszym gemie serwisowym i przegrywała 0:3. Udało jej się odrobić stratę przełamania, ale nie miała okazji, by doprowadzić do remisu. Zdecydowanie najbardziej zacięty był ósmy gem, gdzie Collins obroniła cztery piłki meczowe. Za piątym razem Keys była już skuteczna, wygrała seta 6:2 i została triumfatorką turnieju w Strasbourgu.

Mimo porażki w finale w Strasbourgu Collins może być z siebie zadowolona, bo od poniedziałku będzie notowana na dziesiątym miejscu w rankingu WTA. Keys z kolei znajdzie się na 12. miejscu w światowym rankingu, co jest awansem o cztery pozycje.

Teraz przed obiema tenisistkami jest rywalizacja w wielkoszlemowym Roland Garros. W ćwierćfinale może dojść do starcia między Danielle Collins a Igą Świątek. Collins zacznie turniej w stolicy Francji od meczu z Amerykanką Caroline Dolehide (60. WTA).

Więcej o: