Djoković sprawił sobie najlepszy prezent na urodziny. Historyczna chwila [WIDEO]

22 maja - to właśnie dziś Novak Djoković obchodzi 37. urodziny. Serb sprawił sobie prezent najlepszy z możliwych i wygrał na start rywalizacji w ATP 250 w Genewie. To zwycięstwo było dla niego wyjątkowe też z innego powodu. Dzięki niemu zapisał się na kartach historii i osiągnął magiczną liczbę wygranych. Więcej razy wygrywało tylko dwóch legendarnych zawodników. Obaj nie mają już jednak szans poprawić statystyk, a Djoković tak.

Ten sezon nie jest udany dla Novaka Djokovicia. Choć mamy maj, to nie wygrał on jeszcze ani jednego turnieju. Najbliżej był w Australian Open i w Monako, gdzie dotarł do półfinału. Ostatnie tygodnie są jednak fatalne. W Rzymie odpadł już w III rundzie, dość sensacyjnie ulegając Alejandro Tabilo 2:6, 3:6. Tłumaczył później, że wpływ na tę porażkę mógł mieć incydent sprzed kilku dni, kiedy to z plecaka jednego z kibiców wypadła butelka i uderzyła Serba w głowę. - To nie był ból, a kłopoty z równowagą. Nie miałem żadnej koordynacji. To było dla mnie dziwne - mówił po przegranym spotkaniu. Kibice obawiali się nie tylko o jego zdrowie, ale i o formę na Roland Garros. Tenisista postanowił ją podszlifować, zdecydował się na zaskakujący ruch i dzięki temu już teraz przeszedł do historii.

Zobacz wideo Oto następczyni Igi Świątek?

Novak Djoković stał się legendą. Magiczna bariera osiągnięta

Djoković dość niespodziewanie poprosił organizatorów ATP 250 w Genewie o dziką kartę. - W tej chwili nie ma dla mnie lepszego treningu. Potrzebuję więcej meczów, nawet jeśli będzie to jeden lub dwa, ale miejmy nadzieję, że będzie ich więcej. Pojedynki, które nadejdą, to mój sposób na znalezienie formy przed Roland Garros - mówił Serb na konferencji prasowej przed pierwszym spotkaniem

To odbyło się już w środę i zakończyło zwycięstwem Djokovicia - pokonał 6:3, 6:3 Yannika Hanfmanna. Był to wyjątkowy triumf dla tenisisty i to z kilku względów. Po pierwsze, to właśnie tego dnia obchodził 37. urodziny, więc zrobił sobie miły prezent. Z tej okazji na korcie wręczono mu też tort, którym poczęstował osoby przebywające na placu gry.

Po drugie, osiągnął magiczną barierę wygranych spotkań. Zwycięstwo nad Niemcem było jego 1100. w karierze. Tylko dwóch tenisistów może pochwalić się lepszym wynikiem.

Na drugim miejscu w klasyfikacji wszech czasów znajduje się legendarny Roger Federer. Szwajcar wygrał aż 1251 razy. Więcej zwycięstw już nie dopisze do konta, ponieważ zakończył przygodę ze sportem. Podobnie jak i lider zestawienia Jimmy Connors. Amerykanin unosił rękę w geście triumfu aż 1274 razy. 

Mimo wszystko Djoković może pochwalić się innym osiągnięciem, którego jest samodzielnym rekordzistą. Już od kilku tygodni jest najstarszym liderem rankingu ATP w historii. Wcześniej miano to dzierżył wspomniany Federer - 36 lat i 320 dni.

Wzruszony Djoković dziękuje fanom. Wyjątkowe zwycięstwo

Po wygranym meczu Djoković zdradził, co było kluczem do sięgnięcia po zwycięstwo numer 1100. - Myślę, że kluczem były moje urodziny - żartował Serb. - Uważam, że nie byłyby one takie same, gdybym nie wygrał dziś spotkania. Naprawdę cudownie jest być tutaj po raz pierwszy w historii. Mam tu rodzinę, która przychodzi mnie wspierać i dopingować. (...) Dziękuję też bardzo Wam, kibice, za życzenia i piosenkę z okazji urodzin. Ten gest naprawdę mnie wzruszył - mówił Djoković.

Kolejny mecz rozegra już w czwartek 23 maja. W ćwierćfinale jego rywalem będzie zwycięzca starcia Denis Shapovalov - Tallon Griekspoor.

Czy Novak Djoković zostanie samodzielnym liderem pod względem liczby wygranych meczów?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.