Co za demolka w Strasburgu! 6:0 w zaledwie 29 minut. Oto kolejna rywalka Linette

Magda Linette wygrała z Soraną Cirsteą 7:5, 7:5 i awansowała do 1/8 finału WTA 500 w Strasbourgu. Niespełna dwie godziny później poznała rywalkę, z którą przyjdzie jej się zmierzyć na kolejnym etapie rywalizacji. To Jekatierina Aleksandrowa. Rosjanka bez większych problemów rozprawiła się z Cristiną Bucsą. Dość powiedzieć, że w pierwszym secie nie straciła nawet gema, miażdżąc Hiszpankę. W drugiej odsłonie gra była bardziej wyrównana.

Ten sezon nie jest udany dla Magdy Linette. Zazwyczaj rywalizację kończyła już po jednym, dwóch spotkaniach. Wydawało się, że do przełomu doszło we francuskim Rouen, gdzie dotarła do finału. Później jednak wystąpiła w dwóch kolejnych imprezach i kończyła je już w II rundzie. Na przełamanie liczy w WTA 500 w Strasbourgu. W pierwszym spotkaniu sprawiła sensację i pokonała wyżej notowaną Soranę Cirsteę. Dzięki temu mogła w spokoju oczekiwać na kolejną rywalkę. Tą wyłoniło starcie Jekatieriny Aleksandrowej z Cristiną Bucsą.

Zobacz wideo Iga Świątek pokazała zdjęcie z El Clasico

Magda Linette już wie. Czeka ją starcie z Jekatieriną Aleksandrową. Rosjanka nie dała szans Bucsie

Było to pierwsze starcie tych tenisistek w karierze. Większe szanse dawano Rosjance, głównie z uwagi na miejsce w rankingu - zajmuje 18. lokatę, a Hiszpanka jest 72. I rzeczywiście Aleksandrowa szybko wywiązała się z roli faworytki w pierwszym secie. Początek był jednak dla niej trudny. W pierwszym gemie musiała bronić aż dwóch break pointów, ale wyszła z opresji.

To ewidentnie dodało jej skrzydeł. W kolejnych minutach aż trzykrotnie przełamała rywalkę. Najpierw w drugim, czwartym, a później w szóstym gemie. Choć Hiszpanka broniła się z całych sił, szczególnie w ostatniej partii, to na nic zdały się jej starania. Obroniła trzy break pointy i zarazem piłki setowe, ale przy czwartej nie miała już nic do powiedzenia. Tym samym nie ugrała nawet gema i ta odsłona rywalizacji zakończyła się pewną dominacją Rosjanki - 6:0. I potrzebowała na to tylko 29 minut, hit!

Drugi set był już decydowanie bardziej wyrównany. Gra toczyła się punkt za punkt i trudno było o przełamanie. Do czasu. W piątym gemie Bucsa dopięła swego i po raz pierwszy w tym meczu przełamała rywalkę. Jej radość nie trwała jednak długo, bo przy kolejnej okazji Aleksandrowa się "odwdzięczyła" i na tablicy wyników znów był remis 3:3. Kolejne dwa przełamania to gem numer dziewięć i dziesięć - po jednym dla każdej z tenisistek. Hiszpanka miała nawet piłkę setową, ale jej nie wykorzystała, co chwilę później się na niej zemściło, a konkretnie w 12. gemie.

Wówczas Rosjanka wypracowała sobie break pointa, a zarazem piłkę meczową. Pierwszej nie wykorzystała, ale przy drugiej nie dała już żadnych szans Bucsie. 

Jekatierina Aleksandrowa - Cristina Bucsa 6:0, 7:5

Tym samym to Aleksandrowa awansowała do 1/8 finału, gdzie zmierzy się z Magdą Linette. Będzie to piąte starcie tych tenisistek w historii. Bilans to 2:2. Po raz ostatni panie grały w Adelajdzie. Wówczas górą była Rosjanka. Polka będzie chciała z pewnością szybko się jej zrewanżować.

Czy Magda Linette pokona Jekatierinę Aleksandrową?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.