Po tych słowach rywalki Igi Świątek mogą się naprawdę bać. "Jest po prostu lepiej"

W sobotę Iga Świątek po raz trzeci w swojej karierze triumfowała w turnieju WTA 1000 w Rzymie, pokonując w finale 6:2, 6:3 Arynę Sabalenkę. - Po prostu czuję się naprawdę pozytywnie i bardzo pewnie, ponieważ myślę, że turniej w Madrycie był znacznie trudniejszy niż ten, jeśli chodzi o przystosowanie się do nawierzchni, a także rozegranie kilku zaciętych meczów - powiedział polska tenisistka w podkaście WTA Insider

- Aryna, to kolejny finał... Wiedziałam po Madrycie, że nie będzie łatwo i będzie to kolejny trudny mecz. Gratulacje dla ciebie i zobaczymy, jak to będzie z tym finałem na Roland Garros - śmiała się podczas ceremonii wręczania nagród Iga Świątek, odpowiadając rywalce, która w swojej wypowiedzi zapowiedziała rewanż w nadchodzącym turnieju w Paryżu. Polska tenisistka, będąc przy mikrofonie, podziękowała także swojemu zespołowi, który doprowadził ją do trzeciego zwycięstwa na Foro Italico - wcześniej triumfowała tam w latach 2021-2022.

Zobacz wideo WTA Rzym 2024. Tam gra Iga Świątek. Imponujący obiekt!

WTA rozmawiało ze Świątek po finale w Rzymie. "Zrelaksowana jak nigdy dotąd"

Finał w Rzymie był mniej wyrównany niż ten sprzed dwóch tygodni w Madrycie. W stolicy Hiszpanii Iga Świątek wygrała po blisko trzygodzinnym boju, broniąc wcześniej piłek meczowych. Natomiast na Foro Italico jedynie w drugim secie kroku dotrzymywała jej Sabalenka, ale ostatecznie 6:2, 6:3 wygrała Polka, stając się pierwszą zawodniczką od czasów Sereny Williams, która wygrała te dwa "tysięczniki" z rzędu.

Liderka światowego rankingu po zwycięstwie była gościem podkastu WTA Insider. "Wyglądała na zrelaksowaną jak nigdy dotąd" - relacjonuje oficjalna strona kobiecych rozgrywek. - Po prostu czuję się naprawdę pozytywnie i bardzo pewnie, ponieważ myślę, że turniej w Madrycie był znacznie trudniejszy niż ten, jeśli chodzi o przystosowanie się do nawierzchni, a także rozegranie kilku zaciętych meczów - powiedział Świątek w podkaście WTA Insider. - Tutaj po prostu poczułam, że mogę to zrobić i naprawdę wykorzystać swoje moce. Jestem z tego po prostu naprawdę dumna - dodała.

Niesamowitą zdolnością 22-latki z Raszyna jest błyskawiczne dostosowanie się do warunków czy nawierzchni, która różni się w każdym miejscu na świecie. Nawet poszczególne korty betonowe czy ziemne różnią się od siebie. Jednak Świątek przyznała w rozmowie, że nie zawsze tak było. - Pamiętam, że nawet trzy lata temu, jadąc do innego miejsca i grając pierwsze treningi, było tak wiele napięcia i byłam niezadowolona z mojej gry, ponieważ tydzień wcześniej było zupełnie inaczej - przyznała. - Teraz po prostu jedziemy i naprawdę robimy to spokojnie, krok po kroku i jest po prostu lepiej, gdy jesteś bardziej zrelaksowany - podsumowała.

Czy Iga Świątek wygra Roland Garros?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.