Świątek nie zapomniała o wielkim nieobecnym finału. "10/10"

Agnieszka Niedziałek
Maciej Ryszczuk był wielkim nieobecnym w boksie Igi Świątek podczas finału turnieju WTA w Rzymie, ale nie przeszkodziło mu to stać się bohaterem celebracji jej sukcesu. Wszystko za sprawą liderki światowego rankingu tenisistek, która tuż po trzecim w karierze triumfie w stolicy Włoch nie zapomniała o swoim trenerze przygotowania fizycznego.

Żadnego kibica tenisowego nie trzeba przekonywać, jak dużą rolę w sukcesach Igi Świątek odgrywa Maciej Ryszczuk. Regularnie efekty jego pracy wychwala sama zawodniczka oraz wiele innych osób ze środowiska. Jest on też siłą rzeczy stałym bywalcem w boksie Polki podczas meczów, ale akurat w sobotę podczas finału w Rzymie go zabrakło. Nie oznacza to jednak, że sama Świątek o nim zapomniała po kolejnym triumfie, do którego trener przygotowania fizycznego dołożył swoją cegiełkę.

Zobacz wideo WTA Rzym 2024. Tam gra Iga Świątek. Imponujący obiekt!

Wyjątkowa nieobecność w sztabie Świątek. Trener jak...postać ze "Słonecznego patrolu"

Wygrana 6:2, 6:3 z Aryną Sabalenką i po niespełna półtorej godzinie Świątek mogła wznieść ramiona w geście triumfu po zdobyciu 21. tytułu w karierze. Zaraz potem tradycyjnie pobiegła do swojego sztabu szkoleniowego, by uściskać współpracowników. Przy okazji wcześniejszych triumfów bardzo często w pierwszej kolejności padała właśnie w ramiona Ryszczuka. Tym razem jednak nie było go na trybunach - jak poinformowali komentatorzy stacji Canal+, wyjechał on ze stolicy Włoch po półfinale.

Siłą rzeczy zabrakło go więc też na fotografii, na której Świątek tradycyjnie po wygranym turnieju pozuje ze zdobytym właśnie trofeum i członkami swojego teamu. W sobotę obok niej stanęli tylko trener Tomasz Wiktorowski i psycholożka sportowa Daria Abramowicz. W przeszłości zdarzało się czasem, że któreś z tej dwójki było nieobecne podczas poszczególnych startów Polki. Tym razem wyjątkowo zabrakło Ryszczuka, ale - dzięki 22-letniej tenisistce - częściowo nadrobił on tę nieobecność.

Świątek, gdy już wypełniła obowiązki medialne i chwilę odetchnęła po sukcesie, zamieściła na swoim koncie na portalu X wspomnianą fotografię z Wiktorowskim i Ambramowicz, z podpisem "ROMAAAAAA". Dodatkowo jednak, za pomocą programu graficznego przeznaczonego do obróbki zdjęć, dodała właśnie postać Ryszczuka w biegu.

Wiele osób zareagowało na tę twórczość znanej z poczucia humoru zawodniczki. Skomentował to m.in. oficjalny fotograf WTA.

- 10/10. Nie mam uwag - ocenił.

Abramowicz z kolei porównała tu żartobliwie Ryszczuka do Mitcha Buchannona - postaci ze słynnego przed laty serialu "Słoneczny patrol".

Ryszczuk dołączył do sztabu szkoleniowego Świątek w 2020 roku i towarzyszył jej przy wszystkich największych sukcesach. Jest zarówno jej trenerem przygotowania fizycznego, jak i fizjoterapeutą. Jest też bardzo ceniony w środowisku za swoją pracę z Polką. I choć nie było go w sobotę przy niej, to także jego zasługa, że była ona w stanie teraz wygrać dwa duże turnieje z rzędu. Przed triumfem w Rzymie wywalczyła bowiem też tytuł w Madrycie.

Czy w Roland Garros znów będzie finał Sabalenka - Świątek?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.