Cały świat mówi o Idze Świątek. Tak ją nazwali

"Potwierdza, że jest nieustępliwa, gdy gra w finale", Grała pewnie, praktycznie bezbłędnym serwisem i kontrolowała mecz" - tak światowe media piszą o zwycięstwie Igi Świątek nad Aryną Sabalenką w finale turnieju w Rzymie. I podkreślają wielkie dokonania Polki, która była wyraźnie lepsza od nieradzącej sobie, również pod względem emocjonalnym, przeciwniczki. Co akurat sprawiło, że włoski finał nie był aż tak zacięty, jak poprzednie starcie obu tenisistek.

Iga Świątek (1. WTA) znów najlepsza w Rzymie. Do finału turnieju rangi WTA 1000 doszła bez straty seta, a w meczu o tytuł zagrała koncertowo i w półtorej godziny pokonała 6:2, 6:4 Arynę Sabalenkę (2. WTA). Jej wyczynem zachwycają się na całym świecie.

Zobacz wideo WTA Rzym 2024. Tam gra Iga Świątek. Imponujący obiekt!

Włosi oczarowani Igą Świątek. Nowy przydomek. "Królowa"

Z oczywistych względów sporo miejsca temu spotkaniu poświęciły włoskie media. "Świątek trzykrotną królową Rzymu: pokonuje Sabalenkę i zdobywa 21. tytuł w swojej karierze" - tak zatytułowano tekst w dzienniku "La Gazzetta dello Sport".  I zaznaczono, że w "najbardziej wyczekiwanym meczu pomiędzy światowymi numerami 1 i 2"  Polka znów pokazała wyższość nad Białorusinką, którą pokonała po raz ósmy w karierze (na 11 spotkań). Zresztą to niejedyny problem "Aryny, która nie czuje się zbyt dobrze na mączce Forum Italico i boryka się z problemami z plecami".

Za to Świątek ma wiele powodów do radości "Potwierdza, że jest nieustępliwa, gdy gra w finale. Wygrała osiem ostatnich meczów, a ostatni nokaut w walce o tytuł miał miejsce rok temu, kiedy Sabalenka pokonała ją w finale w Madrycie. Teraz Polka, która wychowała się w micie Nadala, ma potworne statystyki na mączce: 77 wygranych meczów przy zaledwie 10 przegranych" - czytamy. A przecież zaraz zaczyna się Roland Garros, który 22-latka wygrała już trzy razy.

"Świątek triumfuje, Sabalenka znokautowana w finale" - ekscytuje się "Corriere dello Sport". Podkreślono, że Polka "zdominowała scenę", dzięki czemu zdobyła trzeci w karierze tytuł w stolicy Włoch. Wcześniej triumfowała tam w 2021 i 2022 r., przed rokiem najlepsza była Jelena Rybakina (4. WTA).

Iga Świątek nie dała szans Arynie Sabalence. Ale jest niedosyt. "Dosyć rozczarowujący"

O wielkim zwycięstwie Polki napisał również anglojęzyczny portal tennisuptodate.com. "Królowa mączki Iga Świątek ponownie wstępuje na tron Rome Open po zwycięstwie w dwóch setach nad Aryną Sabalenką" - ogłoszono.

Sam mecz określono jako "dosyć rozczarowujący" ze względu na postawę Białorusinki. Z pewnością nie była to potyczka na miarę tej, jaką kilkanaście dni temu można było oglądać w Madrycie. "Szczególnie pierwszy set był dość jednostronny, gdyż Świątek szybko dochodziła do przełamań, mimo że żadna z zawodniczek nie był w najlepszej formie. Wygląda na to, że finał Madrid Open był kamieniem milowym w sezonie na kortach ziemnych, tym razem sytuacja była odwrotna" - napisano.

Dodano, że 22-latka została trzecią w historii kobietą, która wygrała turnieje w Madrycie i Rzymie jeden po drugim (dokonało tego również dwóch mężczyzn). Dzięki temu "przystąpi do Roland Garros z dużą pewnością siebie".

Natomiast hiszpańskojęzyczny portal puntodebreak.com określił Świątek mianem "cesarzowej Rzymu", a jej zwycięstwo nad Sabalenką jako "wyraźne". Jej dominacja doprowadziła przeciwniczkę do frustracji, co z kolei skutkowało nawet zniszczeniem rakiety. Ale Polka dalej grała swoje i zdobywała kolejne punkty.

"Te czynniki wystarczyły, aby uspokoić zapędy sfrustrowanej rywalki, która nie miała pojęcia, jak podejść do meczu i być może odczuwała kontuzję pleców, przez którą rozważała wycofanie się z turnieju. Pierwszy set Polka wygrała w nieco ponad pół godziny, nie pozostawiając wątpliwości. Grała pewnie, praktycznie bezbłędnym serwisem i kontrolowała mecz finałowy" - napisano. Potem Białorusinka podniosła poziom, lecz "to było za mało".

Być może obie zawodniczki będą miały okazję zagrać ze sobą również w finale Roland Garros. Ten turniej rozpocznie się 26 maja i potrwa do 9 czerwca.

Czy Iga Świątek i Aryna Sabalenka spotkają się w finale Roland Garros?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.