Cudowny występ Mai Chwalińskiej! Rosjanka nie wiedziała, co się dzieje

Ostatnie tygodnie to wzrost formy Mai Chwalińskiej, a oto kolejny na to dowód. Polka powróciła do gry w turniejach WTA po prawie roku nieobecności, zgłaszając się do eliminacji WTA 250 w marokańskim Rabacie. Pierwszy mecz wyszedł naszej reprezentantce znakomicie, gdyż pokonała ona rozstawioną w eliminacjach z numerem siódmym Rosjankę Tatianę Prozorową 6:3, 6:1.
Maja Chwalińska podczas turnieju w Warszawie, lipiec 2022
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Maja Chwalińska ostatni raz w jakimkolwiek turnieju rangi WTA widziana była w lipcu ubiegłego roku, gdy w zawodach w Warszawie przegrała w I rundzie z późniejszą finalistką (całą imprezę wygrała Iga Świątek), Niemką Laurą Siegemund 4:6, 1:6. Od tamtej pory 22-latka występowała niemal wyłącznie z turniejach ITF, mierząc się też po drodze z problemami zdrowotnymi na początku tego roku. 

Zobacz wideo WTA Rzym 2024. Tam gra Iga Świątek. Imponujący obiekt!

Chwalińska stabilizuje formę

Jednak ostatnie tygodnie to dość wyraźny wzrost jej formy. Chwalińska doszła do finału zawodów ITF 75 w Pradze, gdzie zatrzymała ją dopiero Czeszka Dominika Salkova (3:6, 0:6). Niemniej Polka odniosła tam kilka cennych zwycięstw, choćby z rywalkami z Top 200 rankingu WTA. Napędzona dobrym występem u naszych południowych sąsiadów, Chwalińska zgłosiła się do kwalifikacji WTA 250 w Rabacie. 

Rozpoczęła je wprost wyśmienicie. W półfinale trafiła na Rosjankę Tatianę Prozorową, aktualnie 272. rakietę świata. Polka w ostatnich meczach spokojnie radziła sobie z takimi rywalkami, ale WTA to nieco większa presja oraz mobilizacja przeciwniczek. Jednak ani jedno, ani drugie nie było w tym meczu problemem dla Chwalińskiej. Polka zaprezentowała się świetnie zwłaszcza pod kątem defensywy. Szczególnie przy serwisie rywalki, która wygrała tylko 9 z 27 punktów przy trafionym pierwszym podaniu (33%). 

Teraz Serbka z przeszłością w Top 50 rankingu

To zaś przełożyło się na przełamania. Nasza reprezentantka miała w całym spotkaniu sześć breakpointów, z których wykorzystała cztery. Co prawda to ona jako pierwsza w meczu dała się przełamać, tyle że coś takiego stało się raz. Sama odpowiedziała wspomnianymi czteroma (po dwa w każdym secie). Wszystko to złożyło się na bardzo przekonujące zwycięstwo 6:3, 6:1 i awans do finału kwalifikacji.

O udział w drabince głównej w Rabacie Polka zawalczy z Serbką Aleksandrą Krunić. Niech nikogo nie zmyli jej niziutki ranking (508. miejsce). Wynika on bowiem głównie z faktu, że 31-latka miała w 2022 i 2023 roku wielomiesięczną przerwę spowodowaną narodzinami dziecka. Przedtem była nawet na 38. miejscu w WTA i potrafiła, chociażby pokonać Barborę Krejcikową czy wygrać turniej WTA 250 w holenderskim Rosmalen. Mecz Maja Chwalińska - Aleksandra Krunić odbędzie się w niedzielę 19 maja. Zwyciężczyni rozpocznie w Maroku udział w drabince głównej. 

Więcej o: