Aryna Sabalenka (2. WTA) zagra w finale turnieju WTA 1000. Białorusinka po przegranym finale w Madrycie z Igą Świątek (1. WTA) powalczy o tytuł na Foro Italico w Rzymie. W półfinale wiceliderka światowego rankingu w godzinę i 25 minut rozprawiła się z Amerykanką Danielle Collins (15. WTA) 7:5, 6:2.
Na konferencji prasowej Sabalenka wróciła wspomnieniami do tego, co działo się z nią po finale w Madrycie. Białorusinka przyznała, że dopadło ją przeziębienie. - Po Madrycie nie czułam się zbyt dobrze - ujawniła cytowana przez puntodebreak.com. - Zachorowałam, a potem doznałam kontuzji - zdradziła. - Byłam nawet zaskoczona, że po tym wszystkim, co mnie spotkało, udało mi się dotrzeć do finału. Jednocześnie wiedziałam, że jest odpowiedni poziom - stwierdziła.
Problemy zdrowotnie nie opuściły ją także podczas turnieju w Rzymie. 26-latka w meczu 1/8 z Ukrainką Eliną Switoliną 4:6, 6:1, 7:6(7) grała z bólem pleców. Teraz wyznała, że po tym spotkaniu chciała wycofać się z turnieju.
- Tak, myślałam o wycofaniu się z turnieju po tym meczu - przyznała wiceliderka światowego rankingu. - Miałam szczęście, że miałam dzień wolny i wykorzystałam go, aby skupić się na regeneracji. Nadal wykonuję wiele ćwiczeń i zabiegów, aby zadbać o dolną część pleców - wyjaśniła.
- Z dnia na dzień moja sytuacja zdrowotna się poprawia, więc myślę, że zmierzamy w dobrym kierunku. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby jak najszybciej wrócić do zdrowia. W tej chwili czuję się dobrze i nie odczuwam bólu podczas meczów - powiedziała.
- Naprawdę myślała, że nadszedł mój koniec w Rzymie, ale przeszłam rekonwalescencję, która mi pomogła mi wrócić do zdrowia. Doceniam pomoc fizjoterapeutów. Ich praca pomogła wyleczyć mój problem - dodała.
Mecz Igi Świątek z Aryną Sabalenką odbędzie się w sobotę. Zachęcamy do śledzenia tego starcia na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.