Radwańska pełna emocji. Chodzi o Hurkacza i Świątek. Nie ma odwrotu

Iga Świątek i Hubert Hurkacz bardzo dobrze radzą sobie na kortach w Rzymie. Liderka rankingu WTA jest o krok od finału - w czwartek po południu zagra o niego z Coco Gauff. Tenisistę czeka dopiero ćwierćfinał z Tommym Paulem, który odbędzie się tego samego dnia. Oboje są nadzieją Polski na dobry wynik w zbliżających się igrzyskach olimpijskich. Ich szanse na sukces oceniła Agnieszka Radwańska.

Polscy kibice mają ostatnio liczne powody do zadowolenia. Iga Świątek na turnieju w Rzymie z łatwością  eliminuje kolejne rywalki i do tej pory nie przegrała jeszcze seta. Świetną formę pokazuje też Hubert Hurkacz, który dzięki awansowi do ćwierćfinału dołączył do elitarnego grona tenisistów.

Zobacz wideo Josue żegna się z kibicami Legii. "Mogę jedno obiecać"

Radwańska czeka na igrzyska olimpijskie. "Jest duża szansa"

Tak wysoka forma Igi Świątek i Huberta Hurkacza cieszy podwójnie, bo przecież już za kilka dni startuje wielkoszlemowy Roland Garros. To nie koniec, bo przecież już na przełomie lipca i sierpnia na tych samych kortach odbędzie się turniej w ramach igrzysk olimpijskich. O stwierdzenie, która z tych imprez jest ważniejsza, sport.se.pl poprosił Agnieszkę Radwańską

- To jest nieporównywalne. To są zupełnie dwie różne imprezy, absolutnie topowe i myślę, że priorytetem będzie dla tenisisty i Wielki Szlem, i igrzyska. Wydaje mi się, że to jest przede wszystkim bardzo ciężki sezon dla tenisistów, bo są i wielkie szlemy, i jeszcze igrzyska, więc na pewno będzie to kosztować wszystkich bardzo dużo energii - powiedziała była tenisistka.

Oceniła też szanse Igi Świątek i Huberta Hurkacza na olimpijski sukces. - Sama się nie mogę doczekać, trzymam kciuki. Jest duża szansa na to, żeby naprawdę tam coś zwojowali. Wszyscy czekamy na igrzyska. Ja oczywiście przede wszystkim na tenis, zobaczymy, co zrobią Iga i Hubert - zakończyła.

Hubert Hurkacz i Iga Świątek mają za sobą występ na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Tamtejszych turniejów nie zwojowali. Tenisista odpadł w 2. rundzie po meczu z Liamem Broadym (5:7, 6:3, 3:6). Na tym samym etapie została wyeliminowana dzisiejsza liderka rankingu WTA, która przegrała wtedy z Paulą Badosą (3:6, 6:7). Idze Świątek lepiej poszło w mikście, gdzie z Łukaszem Kubotem dotarła do ćwierćfinału.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.