Emma Raducanu, Simona Halep czy Caroline Wozniacki - tych tenisistek nie zobaczymy w tym roku na imprezie WTA 1000 w Rzymie. Włosi zdecydowali przyznać "dzikie karty" wyłącznie swoim zawodniczkom, co wywołało sporo kontrowersji.
We wtorek w stolicy Włoch rusza kolejny turniej rangi WTA 1000. To ostatni wielki sprawdzian przed wielkoszlemowym Roland Garros, który rozpocznie się 26 maja. Na starcie w Rzymie stanęły największe gwiazdy kobiecego tenisa na czele z Igą Świątek, Aryną Sabalenką oraz Jeleną Rybakiną. Organizatorzy nie zdecydowali się jednak dopuścić kilku tenisistek "po przejściach".
W Rzymie bez Raducanu, Halep i Woźniackiej
Emma Raducanu, Simona Halep oraz Caroline Wozniacki nie będą mogły zagrać na kortach Foro Italico. Żadna z nich nie miałaby prawa rywalizować we włoskiej imprezie na podstawie swojego miejsca w rankingu - Raducanu po kłopotach zdrowotnych jest dziś 212. na świecie, Halep po przerwie związanej z wpadką dopingową znajduje się na 1149. pozycji, a Woźniacka, która wróciła do gry w zeszłym roku, na 119. miejscu.