Iga Świątek (1. WTA) pokonała 4:6, 6:0, 6:2 Beatriz Haddad Maię (14. WTA) i awansowała do półfinału turnieju WTA 1000 w Madrycie. "Po pierwszym secie zapowiadało się na niespodziankę, ale w kolejnych dwóch partiach Polka udowodniła, dlaczego nie ma sobie równych na kortach ziemnych. Brazylijka w trzecim secie nie wytrzymała nerwowo" - tak pisał o tym meczu Dominik Senkowski ze Sport.pl.
Zwycięstwo oznacza dla Świątek również ogromne pieniądze. Awans do półfinału gwarantuje jej zarobek z turnieju wynoszący co najmniej 284 590 euro (przy obecnym kursie ok. 1,231 mln zł). To o wiele więcej niż w przypadku Haddad Mai, która za odpadnięcie w ćwierćfinale zgarnie 161 995 euro (ok. 701 tys. zł).
Polka nadal ma o co grać, gdyż za występ w finale otrzyma o wiele większe pieniądze. Gdyby w meczu o tytuł poniosła porażkę, to zostanie jej wypłacone 512 260 euro (ok. 2,216 mln zł). Natomiast jako ewentualna triumfatorka otrzyma aż 963 225 euro (ok. 4,167 mln zł).
Przed startem zmagań w stolicy Hiszpanii WTA zaktualizowała listę najlepiej zarabiających tenisistek w historii (wyłącznie sumy z nagród turniejowych). Świątek zajmuje na niej 10. pozycję z sumą 27 169 071 dol. Niewiele brakowało jej do dziewiątej Agnieszki Radwańskiej, mogącej pochwalić się zarobkami w wysokości 27 683 807 dol. Niewykluczone, że jeszcze w Madrycie 22-latka wyprzedzi starszą rodaczkę. Chociaż na kolejne awanse będzie musiała poczekać.