Turniej ATP Masters 1000 w Madrycie wkracza w drugi tydzień rywalizacji, co oznacza, że przed nami najważniejsze pojedynki. W poniedziałek o 1/8 finału Alexander Bublik (18. ATP) gra z Benem Sheltonem (15.). Kazach dostał się do tej fazy imprezy po pokonaniu reprezentanta gospodarzy Roberto Carballesa Baenę (68.).
To był przedziwny pojedynek. Bublik początkowo nie wyrażał zbyt dużej chęci do gry - jak to czasem u niego się zdarza, zwłaszcza na nawierzchni ziemnej, która jest przez niego znienawidzona. Przegrał pierwszego seta 1:6 w 25 minut. W dalszej części spotkania coś jednak odmieniło jego podejście. Od drugiego seta grał znacznie lepiej - wygrał tę część pojedynku 6:2 - a na jeszcze wyższy poziom wszedł w finałowej partii. Ją również wygrał 6:2, tracąc przy swoim podaniu raptem trzy punkty, z czego dwa to były podwójne błędy serwisowe.
Pod koniec spotkania Bublik coraz częściej bawił się na korcie. Wykonywał serwis od dołu czy zagrania między nogami. Raz w ten sposób posłał drop-szota w linię, za co został wygwizdany przez publiczność. Kazachowi uśmiech z twarzy nie schodził, a jego rywal był coraz bardziej sfrustrowany - wynikiem i zachowaniem przeciwnika, jednakże zareagował na to w sposób skandaliczny. Przy stanie 1:5 zaczął celowo serwować z pełną mocą w kierunku Bublika, aby trafić w niego piłką, nie zważając na błędy. Publika znów zaczęła buczeć i gwizdać, a Kazach tylko się odsunął z ostentacyjnym uśmiechem.
"To, co robi tutaj Carballes Baena, zasługuje na sankcję i zakaz udziału w turnieju przez długi czas. Denerwuje się, bo Bublik zachowuje się głupio (zawsze to robi), a potem dwa razy z rzędu próbuje go uderzyć swoim serwisem. Wstyd to mało powiedziane" - podsumował na Twitterze jeden z kibiców, zamieszczając fragment wideo.