Danielle Collins to jedna z największych sensacji obecnego sezonu. 30-latka po ogłoszeniu, że to jej ostatni zawodowy rok w kobiecym tenisie, zaczęła prezentować życiową dyspozycję. Wygrała tydzień po tygodniu turnieje WTA 1000 w Miami i WTA 500 w Charleston, dzięki czemu zameldowała się tuż za plecami czołowej dziesiątki w rankingu WTA. Ponadto notuje serię zwycięstw, która rozpoczęła się po porażce z Igą Świątek w Indian Wells.
15 - tyle aktualnie wynosi liczba wygranych meczów z rzędu przez Danielle Collins. Amerykanka kolejne dopisała w niedzielny wieczór, pokonując 3:6, 6:4, 6:1 Jaqueline Cristian w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Madrycie. Tenisistka z Florydy znów przegrała pierwszego seta. Podobnie było w poprzednim meczu, w którym po blisko trzech godzinach walki pokonała Olgę Danilović 4:6, 6:4, 7:6(8).
Aby pokonać Rumunkę sklasyfikowaną na 73. miejscu w rankingu WTA, Collins potrzebowała dwóch godzin, ale kosztowało ją to też sporo nerwów. Na początku drugiego seta doszło nawet do nieprzyjemnej sytuacji z udziałem jednego z kibiców, który krzyknął coś w kierunku zawodniczki. Amerykanka nie wytrzymała i zwróciła się w kierunku trybun. "Wyjdź i graj. Wyjdź tutaj i rób to, co ja, dobrze? Miej trochę więcej szacunku" - wypaliła Collins. Jej reakcja wywołała spory szacunek u kibiców tenisa w mediach społecznościowych. "Właśnie za to lubię Collins!" - napisał jeden z nich.
W walce o ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Madrycie dojdzie do wielkiego hitu. Danielle Collins zmierzy się z wiceliderką rankingu Aryną Sabalenką. To starcie w poniedziałek około godz. 21:30 na korcie centralnym imienia Manolo Santany.